Przez wojnę z Iranem wracają do łask. Linie lotnicze ograniczają i wstrzymują trasy, niektóre państwa wprowadzają pracę zdalną, a kolejne kraje mierzą się z niedoborami paliwa. Brzmi znajomo? Kryzys energetyczny wywołany wojną na Bliskim Wschodzie w wielu miejscach na świecie przywrócił do życia rady z pandemicznych poradników. I wywołał internetowe spekulacje: czy grozi nam drugi lockdown? Eksperci jednak uspokajają. Ceny paliw poszybowały w górę i – jeśli sytuacja między Iranem a USA i Izraelem się nie uspokoi – możliwe, że za diesla przyjdzie nam zapłacić rekordowe kwoty przekraczające 9 złotych za litr. Dlaczego wspominamy o dieslu? Bo to on podrożał najbardziej, a to właśnie olej napędowy w znacznej większości zasila transport i może przełożyć się na wzrost kosztów w całej gospodarce. Zobacz także: Zapytaliśmy rzecznika rządu: co z rosnącymi cenami paliw? „Decyzja do końca tygodnia”Wakacje w Polsce znów popularne MSZ odradza też podróże do wybranych krajów Bliskiego Wschodu. To w połączeniu z podwyżkami cen biletów lotniczych już teraz winduje zainteresowanie wakacjami w Polsce. Nie ma jednak dotąd mowy o brakach na stacjach paliw czy ograniczeniach przy tankowaniu. Niedobory paliw. Azja zagląda do poradników z Covidu Jednak niedobory paliw są realną groźbą w wielu miejscach świata – głównie w Azji, która znajduje się na pierwszej linii paliwowego kryzysu. Ponad 80 procent ropy kupowanej na kontynencie było transportowane przez Cieśninę Ormuz, zamkniętą niemal całkowicie od wybuchu wojny w Iranie 28 lutego. Dlatego azjatyckie państwa już teraz wracają do rozwiązań sprawdzonych kilka lat temu podczas pandemii Covid-19. Premier Tajlandii Anutin Charnvirakul nakazał urzędnikom zawieszenie podróży zagranicznych, ustawienie temperatury klimatyzacji na powyżej 25 stopni Celsjusza (77 stopni Fahrenheita), unikanie garniturów i krawatów, korzystanie ze schodów zamiast wind i pracę z domu – zauważa Agencja Reutera. Japoński rząd poinformował z kolei we wtorek, że planuje przeznaczyć 800 miliardów jenów (5 miliardów dolarów) z funduszy rezerwowych na sfinansowanie subsydiów mających na celu utrzymanie cen benzyny na średnim poziomie około 170 jenów (około 3,95 zł) za litr. Swoje rozwiązania szykuje także Nowa Zelandia – tam od kwietnia rząd będzie zapewniać rodzinom o niskich dochodach tymczasowe wsparcie finansowe w wysokości 50 dolarów nowozelandzkich (niespełna 110 złotych) co tydzień. Europa zmaga się z kryzysem paliwowym We wtorek w całej Chorwacji przez wiele godzin na stacjach benzynowych ustawiały się gigantyczne kolejki. Kierowcy chcieli zatankować przed podwyżką cen. Rząd w Zagrzebiu od pewnego czasu reguluje maksymalne ceny paliw, ale w związku z sytuacją na światowych rynkach ropy naftowej zmuszony był ogłosić kolejną podwyżkę cen: od 24 marca litr benzyny kosztuje tam maksymalnie 1,62 euro, co oznacza wzrost o dwanaście eurocentów. Olej napędowy podrożał aż o osiemnaście eurocentów i kosztuje obecnie 1,73 euro. Rodzimych odbiorców chroni Słowacja – nowe regulacje mają ograniczyć tak zwaną turystykę paliwową i oznaczają droższe tankowanie dla cudzoziemców. Zdaniem krytyków stosowanie podwójnych cen jest jednak niezgodne z prawem Unii Europejskiej. W Słowenii, gdzie rząd podjął decyzję o limitowaniu sprzedaży, odbiorca indywidualny może dziennie kupić pięćdziesiąt litrów paliwa, a firma dwieście litrów. Austriacki rząd federalny ogłosił działania, które mają obniżyć ceny paliw na stacjach nawet o 10 centów na litrze. Plan zakłada nie tylko obniżkę podatku VAT, lecz także między innymi zamrożenie marż koncernów paliwowych. Na austriacką strategię patrzą także w Niemczech. Bundestag w najbliższych dniach ma przyjąć tzw. rozwiązanie austriackie. U południowego sąsiada podwyżka ceny paliw może następować tylko trzy razy w tygodniu. Niemcy chcą limitu jednej zmiany dziennie. Do tego dodatkowe uprawnienia dostanie urząd antymonopolowy. Zalecenia rodem z pandemii: ogranicz jazdę samochodem, pracuj zdalnie Praca zdalna, wolniejsza jazda samochodem i rezygnacja z części podróży lotniczych – to zalecenia Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA) w celu ograniczenia zużycia paliw. Agencja apeluje do rządów, firm i gospodarstw domowych w odpowiedzi na rosnące ceny energii w związku z wojną na Bliskim Wschodzie. IEA podkreśla, że szybkie efekty może przynieść ograniczenie popytu. W praktyce oznacza to między innymi pracę z domu tam, gdzie to możliwe, obniżenie prędkości na drogach o co najmniej 10 kilometrów na godzinę oraz częstsze korzystanie z transportu publicznego. Agencja rekomenduje także wspólne przejazdy samochodem i bardziej ekonomiczny styl jazdy. Zalecenia dotyczą także innych obszarów codziennego życia. IEA sugeruje unikanie podróży lotniczych, jeśli istnieją alternatywy, oraz ograniczanie wykorzystania LPG w transporcie na rzecz jego użycia w gospodarstwach domowych - na przykład do gotowania. Zobacz także: Ktoś wiedział i zarobił. Miliardowe transakcje tuż przed wpisem TrumpaCzeka nas drugi lockdown? To fake news Kolejne sygnały płynące z całego świata, głównie te dotyczące braków paliw na stacjach, wywołują falę alarmujących wpisów na temat rzekomego „lockdownu energetycznego”.Jak zauważa serwis factcheckingowy Demagog, to jak na razie wyłącznie rekomendacje – jak w przypadku wspomnianej Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA). Decyzję o racjonowaniu paliwa podjęło dotąd kilka krajów (choćby odległe Bangladesz, Sri Lanka czy Myanmar) i nie jest to przyjęta globalnie praktyka. „Tym, co różni obecną sytuację od tej związanej z lockdownem w czasie pandemii, jest źródło wprowadzanych ograniczeń. W 2020 roku za decyzją stały państwa, a nawet Unia Europejska, która przykładowo zawiesiła na pewien czas możliwość podróżowania do UE z krajów spoza wspólnoty” – wskazuje Demagog. I dodaje, że w alarmistycznych wpisach o rzekomym lockdownie wspomina się o ograniczeniach podejmowanych przez linie lotnicze, które redukują m.in. liczby lotów i modyfikują wakacyjne siatki połączeń. „Jednak nie jest to decyzja polityczna, a biznesowa” – wskazują factcheckerzy. Zobacz także: „Sprawdzamy”. Czy UE narzuci sortowanie śmieci do 11 pojemników?