Wleciały na terytorium Estonii i Łotwy. Drony naruszyły przestrzeń powietrzną Łotwy i Estonii. Bezzałogowiec, który wleciał na łotewskie terytorium, eksplodował. Jak informują tamtejsze media, obiekt przyleciał z Rosji. Do podobnego incydentu doszło w Estonii. Tam dron rozbił się o komin elektrowni w miejscowości położonej przy rosyjskiej granicy. Siły zbrojne Łotwy poinformowały w środę, że w przestrzeń powietrzną kraju wleciał z terytorium Rosji dron. Bezzałogowiec rozbił się, ale nikt nie odniósł obrażeń, a infrastruktura cywilna nie uległa zniszczeniu – podała łotewska agencja LETA. Na miejscu obecni są przedstawiciele armii, policji i straży granicznej. Nie stwierdzono dalszego zagrożenia dla bezpieczeństwa ludności cywilnej ani łotewskiej przestrzeni powietrznej.Generał Egils Leszczinskis z dowództwa łotewskiej armii podkreślił w rozmowie z publiczną telewizją, że nie zidentyfikowano jeszcze ani producenta, ani kraju pochodzenia dronu. Przekazał, że kilka godzin wcześniej od strony Białorusi inny obiekt naruszył łotewską przestrzeń powietrzną, następnie skręcił i wleciał do rosyjskiej przestrzeni powietrznej. Ocenił, że incydenty nie stanowiły skoordynowanej akcji. Jego zdaniem oba bezzałogowce zboczyły z pierwotnej trajektorii i „wleciały w obszar, do którego nie miały wchodzić” – podała LETA.Generał ocenił również, że choć łotewska obrona jest przygotowana na tego rodzaju incydenty, to nie sposób jest zagwarantować stuprocentowego bezpieczeństwa, „jeśli w sąsiednich krajach toczą się operacje wojskowe”.Komin elektrowni trafiony dronemDron naruszył także przestrzeń powietrzną Estonii. Jak podał portal ERR, bezzałogowiec uderzył w komin elektrowni w miejscowości Auvere. W wyniku incydentu nikt nie ucierpiał. Sama elektrownia nie została poważnie uszkodzona, a zdarzenie nie miało istotnego wpływu na system energetyczny kraju.Według estońskich władz incydent należy wiązać z rosyjską wojną przeciw Ukrainie, a nie traktować jako celowe działanie wymierzone w Estonię. Doszło do niego w czasie, gdy ukraińskie drony atakowały rosyjski port Ust-Ługa, który znajduje się około 50 kilometrów od estońskiej granicy. Na początku tygodnia ukraiński dron rozbił się też na Litwie.„Zgodnie z aktualnymi informacjami dron nie był skierowany przeciw Estonii. Trwa obecnie wstępne postępowanie, a śledztwo wyjaśni okoliczności zdarzenia” – oznajmiła prokurator generalna Astrid Asi.Od wielu miesięcy rosyjskie drony regularnie naruszają przestrzeń powietrzną NATO. We wrześniu ubiegłego roku około 20-23 bezzałogowców naruszyło polską przestrzeń powietrzną. Incydenty te dotyczą również krajów bałtyckich i skandynawskich, a także Rumunii czy Mołdawii, która nie jest członkiem Sojuszu. Wiele z nich można traktować jako prowokacje.Czytaj także: „Zbrodnia wojenna”. Mołdawia ucierpiała w rosyjskim ataku na Ukrainę