Zatrzymany mężczyzna jest żołnierzem. Żona nie żyje, a półtoraroczna córka i 6-letni syn są ranni. To efekt wybuchu bomby, którą do swojej rodziny wysłał mężczyzna. Dramat rozegrał się w Pierwomajsku w obwodzie mikołajewskim na Ukrainie. O zatrzymaniu mężczyzny poinformowała policja obwodu mikołajewskiego na Ukrainie. Grozi mu dożywocie. Ukraina: Żołnierz wysłał rodzinie paczkę z bombą20 marca w jego rodzinnym domu w centrum Pierwomajska doszło do eksplozji. W toku śledztwa ustalono, że mężczyzna, który służył w ukraińskiej armii, wysłał żonie i dzieciom paczkę z zakupami spożywczymi. Pod nimi ukryty był ładunek wybuchowy własnej roboty.W wyniku eksplozji kobieta zginęła na miejscu, a półtoraroczna córka i 6-letni syn zostali ranni. „Dziewczynka trafiła do szpitala z licznymi ranami twarzy i tułowia. Chłopiec również został hospitalizowany. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo” – przekazała policja. Zobacz także: Sąsiad zaprosił go na wódkę. 9-latek nie żyje