Putinowi brakuje rekrutów. Zaplanowana na trzy dni rosyjska agresja na Ukrainę trwa już ponad cztery lata i reżimowi Władimira Putina brakuje rekrutów. Specjalne komisje werbunkowe odwiedzają między innymi uczelnie, by zachęcić studentów do przerwania nauki i wyjazdu na wojnę. W jednej z nich rektorka namawiała do dołączenia do armii, stosując szantaż emocjonalny. Niezależny rosyjski serwis The Moscow Times opisał incydent, do którego doszło w lutym w Łunińskiej Wyższej Szkole Technologii Transportowych w Nowosybirsku. Rekruterzy liczyli, że znajdą studentów chętnych do służby jako operatorzy dronów, jednak niewielu skorzystało z oferty. Wtedy do akcji wkroczyła rektorka.Maria Kirsanowa wściekła się podczas spotkania ze studentami. Wyraziła nadzieję, iż „jej dzieci” – około 400 studentów powyżej 18. roku życia – będą „pierwszymi, którzy pójdą i będą bronić swojej ojczyzny”. W patriotycznym porywie postawiła na szantaż emocjonalny.– Kto zasiał w was strach?! Kto nas ochroni?! – grzmiała podczas spotkania, nie wiedząc, że jeden z uczestników nagrywa spotkania. Film trafił później do sieci. – Czy wy wszyscy jesteście tchórzami, siedzicie tu i boicie się o swoje życie? – dopytywała, ganiąc studentów za ich strach przed powrotem do domu „w cynkowych trumnach”.Wojna Rosja-Ukraina i gigantyczne straty RosjanWobec gigantycznych strat na froncie przekraczających milion poległych i rannych rosyjski reżim coraz częściej próbuje werbować na uczelniach. Liczba poborowych stale bowiem maleje. Są okresy, że agresorzy tracą więcej żołnierzy, niż są w stanie zwerbować. Do tego pospiesznie wysyłają ich do walki, często bez odpowiedniego szkolenia. Nie pomaga mamienie wysoki zarobkami.Wojskowi rekruterzy dopasowali swoje kampanie do kalendarza akademickiego. – Często wykorzystują zimową sesję egzaminacyjną, by namierzać studentów, szczególnie tych z niskimi ocenami lub powtarzających egzaminy – powiedział Iwan Czuwiliajew, rzecznik Idite Lesom, organizacji pozarządowej pomagającej Rosjanom uniknąć poboru.Stosowane są także podstępne metody werbunku. Studenci bywają wzywani na spotkania z przedstawicielami armii i zachęcani do podpisywania kontraktów z siłami powietrznymi. W niektórych przypadkach proszeni są o podpisanie listy obecności lub pisemne potwierdzenie, że zostali poinformowani o warunkach kontraktu.Groźby wobec studentów– Jednym z argumentów, których się używa, jest: „Wyrzucimy cię z pracy za złe wyniki, jeśli nie podpiszesz” – powiedział Czuwiliajew. Rozdawane są też ulotki, pokazywane filmy patriotyczne czy publikowane profile studentów, którzy podpisali kontrakt, by inni brali z nich przykład.Według szacunków studenckiego portalu Groza kampanie rekrutacyjne przeprowadzono na co najmniej 201 uniwersytetach i w szkołach wyższych w całej Rosji.Czytaj także: Rosja podstępem ściąga „mięso armatnie”. Władze wszczęły dochodzenie