Anglik będzie gwizdał na Narodowym. Anglik Anthony Taylor będzie sędzią głównym czwartkowego meczu Polski z Albanią w półfinale baraży o awans do tegorocznych piłkarskich mistrzostw świata – poinformowała UEFA. Na liniach asystować będą mu jego rodacy Gary Beswick i Adam Nunn, za system VAR będą odpowiedzialni inni Anglicy – Jarred Gillett i Michael Salisbury, a funkcję arbitra technicznego będzie pełnić Litwin Donatas Rumsas.47-letni Taylor jest w tym sezonie najbardziej zapracowanym sędzią Premier League, gdyż prowadził już 24 spotkania. Anglik ma bogate doświadczenie międzynarodowe, sędziował m.in. na mundialu w Katarze w 2022 roku oraz podczas mistrzostw Europy w 2021, w tym potyczkę Danii z Finlandią, w trakcie której zawału serca na boisku doznał Christian Eriksen, i 2024.Zobacz także: Fatalny występ sędziego. Anthony Taylor antybohateremAnglik nie ma za sobą udanego ostatniego dużego turnieju. Na Euro 2024 był krytykowany za fatalne prowadzenia meczu ćwierćfinałowego pomiędzy Niemcami a Hiszpanią. Z kolei w meczu Holandia – Francja nie uznał gola po wątpliwym spalonym.Taylor w 2023 roku został zaatakowany na lotnisku w Budapeszcie przez kibiców Romy. Anglik przebywał tam wraz ze swoją rodziną po sędziowaniu finału Ligi Europy. Do akcji musiała wkroczyć policja. W kierunku arbitra poleciały krzesła.Od 2025 roku jest rozjemcą w spotkaniach Champions League, który łącznie prowadził już 42, do tego 11 w kwalifikacjach. W sędziowskim CV ma też m.in. finał Ligi Europy 2023.Doświadczenie z PolakamiW europejskich pucharach dwukrotnie był arbitrem meczów polskich drużyn i oba zakończyły się ich porażkami – w 2017 Legii z Ajaksem (0:1) w Amsterdamie w 1/16 finału Ligi Europy oraz przed rokiem w ćwierćfinale Ligi Konferencji w Sewilli, gdzie Betis pokonał Jagiellonię Białystok 2:0. Meczów reprezentacji nie prowadził.Mecz Polska – Albania rozegrany zostanie w czwartek o godz. 20.45 na PGE Narodowym w Warszawie. Zwycięzca pięć dni później powalczy już bezpośrednio o udział w mistrzostwach świata w USA, Kanadzie i Meksyku z lepszym z pary Ukraina – Szwecja.Czytaj również: Legenda zastąpi legendę. Zmiana we Francji coraz bliżej