„Pytanie dnia”. Gość Justyny Dobrosz- Oracz wskazał, że „jesteśmy w trakcie szoku cenowego”. – To się może przełożyć na inne ceny w zależności od tego, ile będzie trwał ten krótkotrwały szok – powiedział. – Ten region dla świata – argumentował Kotecki – jest zbyt ważny, by ten konflikt trwał długo. Co z ratami kredytów? „Rada nic nie zrobi” – Dzisiejsza informacja z mediów społecznościowych Trumpa sugeruje, że on wstrzyma się z atakami, a rynki pozytywnie to odebrały – podkreślił. Członek RPP uspokajał jednak, że nie przewiduje drastycznych tąpnięć, choć może nastąpić wzrost inflacji. Redaktor Dobrosz-Oracz pytała o to, jak sytuacja na Bliskim Wschodzie wpłynie na stopy procentowe. – Nie chciałbym mówić o podwyżkach, ale raczej wykluczam dalsze obniżki stóp – powiedział Kotecki. – Miesiąc temu przed konfliktem obniżki wydawały się prawdopodobne, ale wydaje się, że to była ostatnia obniżka w tym roku – wskazał, dodając, że „marcowa inflacja będzie znacząco wyższa, to będzie około trzech procent”. – RPP na razie wstrzyma się z decyzjami, będziemy patrzeć, co się dzieje. Przez następne kilka miesięcy rada raczej nic nie zrobi – ani nie obniży, ani nie podwyższy stóp – podkreślił. CZYTAJ TAKŻE: NBP kupił 20 ton złota. Mimo miliardowych stratSAFE 0 procent? „Wydmuszka”Justyna Dobrosz-Oracz pytała swojego gościa o prezydencką alternatywą dla unijnego programu SAFE.– Ten pomysł okazał się trochę pustym projektem, wydmuszką raczej niż poważnym projektem – ocenił. – To była fikcja, to mógłby być poważniejszy projekt choć uważam, że byłoby to szkodliwe dla nas – stwierdził, dodając, że „sztuczki księgowe byłyby wbrew polskiemu prawu”. Kotecki przypomniał, że „ostatni tydzień to był największy spadek złota od 40 lat”, co jest dobrym przykładem tego, że „zyski ze sprzedaży złota są bardzo ulotne”. – Dopóki to złoto nie jest sprzedawane, to tam nie ma pieniędzy – podkreślił.CZYTAJ TAKŻE: Szef MON chce poprawić błędy prezydenta. „SAFE 0 proc.” pod lupą „19.30”„Z minus 30 miliardów nie zrobi się plus 200 miliardów”Ekspert wskazał również, że w NBP w ostatnim roku była strata ponad 30 miliardów. – Z minus 30 miliardów nie zrobi się plus 200 miliardów (...). To, co tam jest wpisane, nijak się ma do rzeczywistych zysków – podkreślił. Kotecki wyraził przypuszczenie, że prezydencki projekt nie powstał w NBP. – Ten projekt bazował na opracowaniu, które jest w internecie, jak w któryś krajach wybranych złoto służyło różnym zadaniom – powiedział, dodając, że „Unia Europejska ma jednak inne zasady i sztuczki możliwe w innych krajach byłyby niemożliwe w Polsce”. Zdaniem członka RPP projekt prezydenckiej ustawy „jest niezgodny z konstytucją z perspektywy zawłaszczania kompetencji rządu”. – Konstytucja mówi, że rząd jest od rządzenia, a nie komitety czy rady – powiedział. Zarzucił przy tym, że prezydent sam sobie zaprzeczył, proponując w swoim projekcie fundusz BGK, podczas gdy niedawno „skierował budżet państwa do TK dlatego, że część budżetu jest w BGK”.„Część rezerw NBP to niemieckie obligacje”Pytany o zaangażowanie Adama Glapińskiego w tę sprawę powiedział, że wywołało ono zaskoczenie w RPP. – Byliśmy wszyscy zaskoczeni tym wejściem prezesa, którego nie była w polityce od miesięcy. To nie było potrzebne, to nie służy NBP – powiedział. Ekspert ocenił, że „SAFE europejski jest bezpieczny”. – To są pewne – w przeciwieństwie do złota – środki, które mogą być „jutro” przeznaczone na zbrojenia, dozbrajanie, produkcję także w kraju – powiedział. – Skarb państwa zadłuża się w różnych walutach. Część tego zadłużenia to są obligacje nominowane w walutach obcych – argumentował Kotecki, dodając, że „to robił każdy rząd do tej pory”. – To jest normalne zadłużanie długiem publicznym, żeby dywersyfikować ryzyko – wskazał. Zdaniem eksperta, gdyby rząd chciał pożyczyć te pieniądze w inny sposób, wydałby więcej. – Polska nie jest tak wiarygodnym emitentem obligacji, jak UE. Korzystamy z wiarygodności Unii Europejskiej – podkreślił. Kotecki był pytany również o wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego, który w kontekście SAFE mówił o „Polsce pod niemieckim butem”. – Zakładam, że część naszych rezerw w NBP jest trzymana w obligacjach niemieckich i uważam, że to jest bardzo dobrze. To nie jest „pod butem”, tylko wynika z tego, że prezes Glapiński dywersyfikuje ryzyko i inwestuje w takie obligacje i dobrze, że tak robi – powiedział.