Irańskie agencje zaprzeczają. Prezydent USA Donald Trump napisał w poniedziałek w serwisie Truth Social, że poinstruował ministerstwo wojny, by o pięć dni odroczyło wszelkie amerykańskie ataki na irańskie elektrownie. „Poinstruowałem ministerstwo wojny, aby odroczyło wszelkie ataki na irańskie elektrownie i infrastrukturę energetyczną o pięć dni pod warunkiem pomyślnego przebiegu trwających spotkań i dyskusji” – napisał prezydent USA na swoim portalu społecznościowym.W sobotę Trump zapowiedział, że irańskie elektrownie staną się celem ataków, jeśli Teheran nie otworzy całkowicie cieśniny Ormuz dla całego ruchu statków w ciągu 48 godzin.Elektrownie w IranieNajwiększą elektrownią w Iranie jest elektrownia gazowa w Demawendzie pod Teheranem, o mocy około 2,8 tys. MW. Do największych należą także elektrownie wodne w prowincji Chuzestan. W kraju działa również jedna elektrownia jądrowa – w Buszehrze – o mocy 1000 MW.Iran blokuje ruch przez kluczową dla transportu ropy naftowej cieśninę w odpowiedzi na atak USA i Izraela na to państwo, do którego doszło 28 lutego. Irańskie siły wielokrotnie atakowały tankowce, choć przepuszczały niektóre jednostki, m.in. powiązane z Chinami i Indiami, a także własne statki. Doniesienia mediów, w tym CNN, wskazywały również na rozmieszczanie w rejonie cieśniny min.Iran zaprzeczaIrańska agencja informacyjna Fars poinformowała po wpisie Trumpa, że „nie było żadnej bezpośredniej komunikacji ze Stanami Zjednoczonymi ani poprzez pośredników”.Także Tasnim przekazała, że nie toczą się rozmowy ze Stanami Zjednoczonymi. – Nie odbyły się żadne negocjacje i żadne nie są w toku – powiedział agencji wysoki rangą irański urzędnik ds. bezpieczeństwa. Według jego relacji Iran poinformował swoich sojuszników, że będzie kontynuował obronę „aż do osiągnięcia niezbędnego poziomu odstraszania”.Emigracyjny portal Iran International przekazał za prorządową agencją Mehr, że zdaniem MSZ w Teheranie wypowiedzi Trumpa wpisują się w działania mające na celu obniżenie cen energii i zyskanie czasu na realizację planów militarnych USA. Czytaj też: UE na kolanach po rosyjskie surowce? Dmitrijew: Będą na końcu kolejki