Materiał „19.30”. Materiał „19.30”. Prezydencki projekt może zostać przekreślony przez pikujące ceny złota, największy od ponad 40 lat. A to przekłada się na wartość tego co w sejfach trzyma NBP. 40 miliardów wyparowało w dwa tygodnie.Tym wszystkim, którzy wierzyli, że złot ma tylko jeden kierunek – do góry, do góry i do góry – pokazuje, że to nie jest prawda. Prawda i opieranie na tym jakiejś strategii finansowania czegoś jest bardzo ryzykowne – ocenił Piotr Kuczyński, analityk domu inwestycyjnego Xelion. Tym czymś – według prezydenta i prezesa NBP – miało być bezpieczeństwo.Czytaj więcej: Siedem miliardów dla służb pod znakiem zapytania. „19.30” wyjaśniaKrytyka koalicji rządzącejWątpliwości co do prezydenckiego projektu mają politycy koalicji rządzącej.– Cena złota spada więc stabilność takiego finansowania stoi pod znakiem zapytania – stwierdził Andrzej Szejna, polityk Lewicy.Dariusz Joński, europoseł KO ocenił, że „pan prezydent zaproponował nam ustawę, żebyśmy finansowali kontrakty, a będziemy je finansowali z przyszłych zysków”. – Tylko pytanie, czy te zyski w ogóle będą – zastanawia się Joński.Z kolei marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty poinformował, że „kieruje prezydencki projekt do dalszych analiz i nie nadaje mu numeru druku.” Zobacz również: Marszałek Sejmu stopuje prezydencki projekt ustawy. „Nie nadam mu numeru”Propozycja szefa MONWicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, który od początku deklarował, że armii przydadzą się każde pieniądze – dziś wyszedł z własną propozycją. Lider PSL zapowiedział, że jego klub złoży do Sejmu własny projekt ustawy „na wzór propozycji prezydenta Nawrockiego”, który będzie poprawiony i „pozbawiony błędów”, które znalazły się w prezydenckim projekcie.Jak podkreślił Kosiniak-Kamysz, jeżeli Narodowy Bank Polski w najbliższym czasie wykaże zyski, to chciałby, żeby trafiły one do budżetu państwa i zostały wydane na bezpieczeństwo; wyraził też nadzieję, że deklaracje prezesa NBP Adama Glapińskiego w sprawie zysku okażą się wiarygodne.Zobacz także: „PiS przejmuje narrację Brauna”. To ma być głównym tematem kampaniiŹródło finansowania „SAFE 0 proc.”Prezydent w ustawie pisze o zysku NBP – który od trzech lat wykazuje straty – a także o kredytach, pożyczkach i obligacjach. W przypadku Polski to byłby koszt około 5 proc., w unijnym SAFE odsetki wynoszą 3 proc. Ale rachunek ekonomiczny PiS nie przekonuje.Unijny SAFE krytykują czołowie politycy PiS. Zdaniem Mariusza Błaszczaka byłego minsitra onrony, „pożyczka jest arcyniestabilna, jest szkodliwa dla Polski”. Z kolei kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek apeluje: „nie dla unijnego SAFE”.O to, czy kwestia bezpieczeństwa została włączona politycznego sporu, zapytano posła KO Adriana Witczaka, który zgodził, że bezpieczeństwo powinno być wyłączone z konfliktu, jednak „PiS wykorzystuje każdy moment, żeby budować swoją politykę i na polskim bezpieczeństwie budują politykę”.Zdaniem Michała Wawrykiewicza, europosła KO, z prezydenckim wetem w sprawie SAFE, „jest trochę tak, jakbyśmy w1939 roku odrzucili ogromny program zbrojenia naszej armii, wiedząc, że nadciąga wojna z Niemcami lub sowietami”. – Sytuacja niewyobrażalna wręcz – odparł polityk.Wśród rządzących jest zgoda, że mimo weta, miliardy na zbrojenia z Unii należy wykorzystać. Stąd plan B – do zastosowania w przypadku wojska.Według szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego, nieodpowiedzialne weto prezydenta wygenerowało olbrzymie problemy. – Można powiedzieć, że pan prezydent rozbroił polską Straż Graniczną, policję i Służbę Ochrony Państwa – mówił minister w „Pytaniu dnia”. 7 miliardów złotych – które miały do nich trafić – stanęły pod znakiem zapytania.Zobacz też: Weto i co dalej? Więcej Polaków chce pieniędzy z SAFE tu i teraz