Zdarzenie miało miejsce w 2017 r. Kolejny były Funkcjonariusz Biura Ochrony Rządu usłyszał zarzut składania fałszywych zeznań dotyczących wypadku kolumny byłej premier Beaty Szydło na drodze w Oświęcimiu w 2017 r. To już dziewiąta osoba podejrzana w tej sprawie. „Prokuratura Regionalna w Białymstoku informuje, iż w dniu 20 marca 2026 r. kolejnemu z byłych funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu, przedstawiono zarzut o czyn z art. 233 § 1 k.k. w zw. z art. 12 § 1 k.k., tj. składania fałszywych zeznań. Następnie zostały wykonane czynności procesowe z podejrzanym” – można przeczytać w komunikacie na stronie białostockiej prokuratury regionalnej.Za składanie fałszywych zeznań grozi nawet 8 lat więzieniaCzyn zarzucany podejrzanemu jest zagrożony jest karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.Prokurator Marek Bogacewicz podkreśla w oświadczeniu, że w niniejszej sprawie nie było potrzeby zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania, poprzez stosowanie wobec podejrzanego środków zapobiegawczych.„Na tym etapie postępowania Prokuratura Regionalna w Białymstoku nie informuje o postawie procesowej podejrzanego z uwagi na to, iż przesłuchanie nastąpiło w trybie niejawnym” – podano na stronie Prokuratury Regionalnej w Białymstoku.Zobacz także: Śledztwo ws. wypadku Szydło. Prokuratura wzywa dziewięć osóbWe wszczętym wiosną 2025 r. śledztwie prokuratorzy badają m.in., czy w latach 2017-2023 nie doszło do przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych podczas wykonywania obowiązków służbowych w toku prowadzonego postępowania przygotowawczego Prokuratury Okręgowej w Krakowie, a następnie w postępowaniu sądowym w pierwszej instancji i w postępowaniu odwoławczym.Wypadek byłej premier z 2017 roku wciąż niewyjaśnionyŚledztwo dotyczy też samego wypadku z 10 lutego 2017 r. z udziałem aut z kolumny rządowej i Fiata Seicento, w wyniku którego pasażerowie jednego z tych samochodów i ówczesna premier Beata Szydło doznali obrażeń.Trzeci wątek śledztwa dotyczy zeznawania nieprawdy i zatajania prawdy podczas składania zeznań – w charakterze świadków – przez ówczesnych funkcjonariuszy BOR co do okoliczności wypadku.Jak podawała białostocka prokuratura, wszczynając swoje śledztwo, chodzi o kwestię używania sygnałów dźwiękowych podczas przejazdu kolumny rządowej. Zeznania funkcjonariuszy BOR były dowodami w śledztwie w Krakowie, a potem w procesie przed Sądem Rejonowym w Oświęcimiu oraz w postępowaniu odwoławczym przed Sądem Okręgowym w Krakowie.Zobacz także: Śledztwo ws. wypadku Szydło. Były funkcjonariusz usłyszał zarzutyProkuratura Krajowa stwierdziła nieprawidłowościW śledztwie krakowskiej prokuratury kierowca Seicento został oskarżony o nieumyślne spowodowanie wypadku.W połowie marca 2018 r. krakowska prokuratura okręgowa wystąpiła do sądu w Oświęcimiu o uznanie winy z warunkowym umorzeniem postępowania na okres próby jednego roku. W lipcu 2020 r. sąd ten uznał, że kierowca Fiata jest winny nieumyślnego spowodowania wypadku. Zarazem warunkowo umorzył postępowanie na rok. Sąd uznał, że także kierowca BOR złamał przepisy. W lutym 2023 r. Sąd Okręgowy w Krakowie utrzymał wyrok dla kierowcy.Zobacz także: Specjalne zespoły śledcze zbadają sprawę śmierci ojca Ziobry i wypadek premier SzydłoSprawa wypadku kolumny rządowej w Oświęcimiu znalazła się w raporcie Prokuratury Krajowej z audytu spraw z lat 2016-2023, w których stwierdzono nieprawidłowości.