Nagranie opublikowano w 2025 r. W sieci ponownie pojawiło się popularne nagranie z 2025 roku, pod którym opublikowano wpis sugerujący, że Wołodymyr Zełenski grozi Europie piekłem. W rzeczywistości prezydent Ukrainy odnosi się do zamrożonych rosyjskich aktywów i ich przeznaczeniu na odbudowę zniszczonego wojną kraju. W ostatnich dniach w mediach społecznościowych pojawił się film, który rzekomo przedstawiał prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. W nagraniu miało paść zdanie: „Jeśli USA przestaną nam dawać pieniądze, zażądamy od Europy co najmniej 250 miliardów dolarów... a jeśli nie, zgotujemy Europie piekło”.Materiał pierwotnie został opublikowany w 2025 roku, jednakże na nowo rozprzestrzenił się w sieci i wywołał falę komentarzy oraz krytyki. O piekle nie było mowy W rzeczywistości Zełenski nigdy nie użył słów „zgotujemy Europie piekło”. Film, który trafił do mediów społecznościowych, został zmanipulowany. Nie istnieją żadne nagrania ani wiarygodne źródła, które mogłyby potwierdzić taki cytat.Prawdziwa wypowiedz prezydenta dotyczyła zamrożonych rosyjskich aktywów, które szacowane są na około 250 miliardów dolarów, z czego znacząca część znajduje się w Europie. Zełenski apelował o to, aby środki te – należące do państwa agresora – zostały wykorzystane na wsparcie Ukrainy, odbudowę kraju oraz pomoc humanitarną. W żadnym z jego oficjalnych wystąpień nie pojawiły się groźby wobec państw europejskich. CZYTAJ TEŻ: Zełenski dla TVP Info: Rosja pragnie, żeby sojusz Polski i Ukrainy został zniszczonyGłos głowy państwa na temat zamrożonych aktywów pojawił się m.in. w styczniu 2025 roku, kiedy to w oficjalnym przemówieniu Zełenski podkreślał konieczność przeznaczenia tych środków na odbudowę kraju oraz podczas forum w Davos w 2026 r., gdzie prezydent omawiał możliwość ich transparentnego wykorzystania zgodnie z prawem międzynarodowym.W każdym przypadku prezydent jasno zaznaczył, że chodzi o środki Rosji, a nie państw europejskich. Co więcej, apelował o ich przeznaczenie na cele humanitarne. Manipulujący wpis Film szeroko rozpowszechniany w mediach społecznościowych zawiera zmanipulowany wpis – zamieszczony fragment wypowiedzi został odpowiednio przycięty oraz opatrzony nieprawdziwym podpisem, który sugeruje agresję wobec Europy. Przekaz tego rodzaju może wprowadzać odbiorców w błąd oraz generować nieufność wobec Ukrainy, jednocześnie odwracając uwagę od realnych działań prezydenta. CZYTAJ TAKŻE: Trump odrzuca ofertę Ukrainy. „Nie potrzebujemy ich pomocy”