Kreml traci przewagę. Wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski w rozmowie z włoskim dziennikiem „La Repubblica” ocenił, że Rosja w wojnie przeciwko Ukrainie jest coraz słabsza, choć jej zamiary pozostają groźne. Podkreślił, że zagrożenie ze strony Moskwy należy traktować poważnie, ale bez wywoływania paniki. Sikorski zwrócił uwagę, że Ukraina zyskuje więcej terytorium, niż traci, a Rosja nie ma obecnie przewagi niezbędnej do wygrania konfliktu. Jak zaznaczył, przy obecnym tempie działań wojennych Władimir Putin potrzebowałby co najmniej 18 miesięcy i setek tysięcy ofiar, by opanować resztę Donbasu.„Poważnie, ale bez paniki”Szef polskiej dyplomacji odniósł się do ryzyka ewentualnego ataku Rosji na Europę. Podkreślił, że Moskwa musiałaby najpierw zakończyć obecną wojnę i przez kilka lat odbudowywać swoje zdolności militarne. „Powinniśmy potraktować to poważnie, ale bez paniki” – zaznaczył, wskazując na konieczność wzmacniania zdolności obronnych. Minister mówił także o działaniach Rosji poza polem walki. Wskazał na przykłady wojny hybrydowej oraz działalność „szwadronów śmierci” wymierzonych w przeciwników Kremla za granicą. Jego zdaniem posiadanie takich narzędzi zwiększa pokusę ich użycia także wobec innych państw. Odnosząc się do działań USA i Izraela przeciwko Iranowi, Sikorski ocenił, że cel w postaci ograniczenia potencjału nuklearnego został w dużej mierze osiągnięty. Zaznaczył przy tym, że Rosja krótkoterminowo korzysta na wzroście cen ropy, choć jej powiązania z Iranem mogą mieć szersze konsekwencje dla regionu.Krytyka OrbanaSikorski uznał za „skandaliczne” blokowanie przez premiera Węgier Viktora Orbana unijnej pożyczki dla Ukrainy w wysokości 90 mld euro. Zwrócił uwagę, że mechanizm weta w Unii Europejskiej bywa wykorzystywany w sposób utrudniający wspólne działania wobec Rosji. Szef MSZ podkreślił znaczenie współpracy w ramach UE i pozytywnie ocenił stanowisko premier Włoch Giorgii Meloni wobec Ukrainy. Wskazał też na konieczność kontroli granic przed nielegalną migracją. Odnosząc się do sporów politycznych w Polsce, w tym do zawetowanej ustawy dotyczącej mechanizmu SAFE, krytycznie ocenił działania środowisk nacjonalistycznych, sugerując, że ich retoryka podważa sens członkostwa Polski w Unii Europejskiej.Czytaj też: Polacy nie chcą pomóc Trumpowi. Nawet, jeśli poprosi