Ekspansja przyspiesza. Polska gospodarka wchodzi w nową fazę ekspansji. Coraz więcej rodzimych firm nie tylko konkuruje na rynkach zagranicznych, ale przejmuje przedsiębiorstwa w Europie Zachodniej – szczególnie w Niemczech. To wyraźny trend, który może w najbliższych latach jeszcze przyspieszyć. Z danych Bloomberga wynika, że w ubiegłym roku polskie firmy ogłosiły 22 przejęcia w Europie Zachodniej – najwięcej w historii. Aż dziewięć z nich dotyczyło Niemiec. To właśnie ten rynek stał się jednym z głównych kierunków ekspansji.Jednym z przykładów jest Spyrosoft Group z Wrocławia, średniej wielkości firma IT, która przejęła berlińską spółkę embeddeers GmbH, specjalizującą się w usługach programistycznych dla sektora motoryzacyjnego. W listopadzie 2025 r. Spyrosoft Group kupiła amerykańską firmę Carimus, agencję świadczącą usługi cyfrowe z siedzibą w Karolinie Północnej.– Powinniśmy obserwować coraz więcej polskich firm, które decydują się na ekspansję zagraniczną, szukają przejęć i coraz mocniej osadzają się w europejskim ekosystemie rynkowym – powiedział Deutsche Welle Dominik Kopiński, starszy doradca w Polskim Instytucie Ekonomicznym i profesor ekonomii na Uniwersytecie Wrocławskim.Szybki wzrost gospodarczy PolskiKontekstem, jak powiedział, jest szybki wzrost gospodarczy Polski i dalsza konwergencja gospodarcza z Europą Zachodnią. W 2025 r. realny PKB Polski wzrósł o 3,6 proc. rok do roku, czyli o około 2 proc. więcej niż w UE.Od momentu przystąpienia Polski do Unii Europejskiej w 2004 r. średni roczny wzrost PKB wynosił prawie 4 proc., a tempo to przyspieszyło w ciągu ostatniej dekady. Rynek akcji również rośnie.Według Kopińskiego, kluczem do sukcesu Polski jest silny rynek krajowy. – To duży, szybko rozwijający się rynek, szósta co do wielkości gospodarka w UE, a dla wielu polskich firm jest on źródłem pożywienia – dodał.Colian i „słodka” ekspansjaNa przejęcia stawiają nie tylko firmy technologiczne. Przykładem jest Colian – jeden z największych polskich producentów słodyczy i napojów. Spółka połączyła się z niemiecką firmą Gubor Schokoladen, licząc na rozwój sprzedaży w Europie Zachodniej.– Kolejny krok to ekspansja na Zachód. Ta fuzja ma doprowadzić do zwiększenia sprzedaży w Niemczech, Francji czy na Wyspach Brytyjskich – relacjonowała reporterka TVP3 Poznań Sylwia Cybulska.Jak podkreślił prezes Colianu Jan Kolański, celem jest zwiększenie skali działalności i obecności na wielu rynkach. – Obsługujemy dziś bezpośrednio pięć rynków: Polskę, Niemcy, Francję, Wielką Brytanię i Irlandię. Postawiliśmy na 20 kluczowych rynków międzynarodowych, a łącznie sprzedajemy do 72 krajów na świecie – powiedział Kolański w TVP Info.Po fuzji produkcja sięga 85 tys. ton słodyczy rocznie, a zatrudnienie w obu firmach przekracza 4 tys. osób. W planach jest dalsza rozbudowa, m.in. zakładów w Opatówku, gdzie powstać ma także muzeum czekolady.Dlaczego Niemcy?Eksperci wskazują, że rosnąca aktywność polskich firm w Niemczech ma kilka przyczyn. Jedną z nich jest problem sukcesji.– Niemieckie Izby Przemysłowo-Handlowe szacują, że prawie 60 proc. właścicieli firm ma powyżej 55 lat. 20 lat temu było to 20 proc. – wskazał Leo Mausbach z Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej.Drugim czynnikiem jest trudniejsza sytuacja gospodarcza za Odrą, która tworzy okazje inwestycyjne. Jednocześnie polskie firmy, po ponad 30 latach rozwoju w warunkach wolnego rynku, dysponują już kapitałem, know-how i doświadczeniem, by konkurować na równi z zachodnimi partnerami.Kolejne przejęciaLista polskich inwestycji w Niemczech systematycznie rośnie.– W zeszłym roku właściciel Wakacje.pl przejął europejską grupę turystyczną Invia Group – obejmującą m.in. niemieckie serwisy rezerwacyjne. To przykład szerszego trendu. Polski przemysł, często wywodzący się z regionów, również coraz śmielej wchodzi na rynki zachodnie. Przejęć w Niemczech dokonał m.in. Nowy Styl – producent mebli, którego produkty, np. siedziska, można znaleźć na stadionach Bundesligi. Z kolei Wielton z Wielunia, jeden z największych producentów naczep w Europie, przejął firmę Langendorf. Spółka stosuje ciekawą strategię – w pierwszym etapie utrzymuje lokalne marki, a dopiero później stopniowo wprowadza własną markę Wielton – dodał Mausbach.PESA kupiła niemieckiego producenta tramwajówZaawansowane są również działania PESA z Bydgoszczy, największego polskiego producenta pojazdów szynowych, który finalizuje przejęcie niemieckiej firmy HeiterBlick z Lipska. Spółka zatrudnia ponad 200 osób i w ostatnich latach znalazła się w trudnej sytuacji finansowej – najpierw z powodu pandemii, a następnie przez wzrost kosztów materiałów związany z wojną w Ukrainie.HeiterBlick to przedsiębiorstwo z wieloletnią tradycją, posiadające dwa zakłady – w Lipsku oraz w miejscowości oddalonej o około 40 kilometrów. Do tej pory wyprodukowało kilkaset pojazdów, a jego tramwaje kursują m.in. w Lipsku i Dortmundzie.O inwestycję w spółkę rywalizowało kilka podmiotów, jednak ostatecznie wybrano ofertę PESA. Finalizacja transakcji może nastąpić już w kwietniu.– To dla pracowników realna szansa na uratowanie miejsc pracy i nowe otwarcie – relacjonowała korespondentka TVP w Niemczech Magdalena Gwóźdź-Pallokat.Zmiana postrzegania PolskiRosnąca aktywność inwestycyjna wpływa także na postrzeganie Polski.– Polska jest jednym z najsilniejszych krajów w Europie. Ma ogromny potencjał gospodarczy i młodą, produktywną populację, która bardzo dobrze mówi po angielsku. Każdy, kto w Niemczech ma uprzedzenia do Polski, powinien ją odwiedzić. Wiemy, jaką odpowiedzialność ponosimy wobec Polski w związku z przeszłością. Polska to kraj, który najbardziej ucierpiał, jeśli chodzi o tyranię nazistowską. To jest i będzie nasza odpowiedzialność – powiedział kanclerz Niemiec Friedrich Merz.Czytaj także: Prawie 7 miliardów na budownictwo. Rząd o kryzysie mieszkaniowym