„Przemoc oddziałuje zawsze na psychikę drugiej osoby”. Osoba doznająca przemocy, która zgłasza się do psychologa lub prawnika bardzo często nie jest jeszcze gotowa, by wykonać kolejny krok, nie jest gotowa uwolnić się od osoby stosującej przemoc, nie jest gotowa uruchomić procedury prawne, co skutkuje taką pułapką, że zatrzymuje się w miejscu, nie idzie dalej – powiedział w „PortalCaście” TVP lnfo specjalista w obszarze przeciwdziałania przemocy domowej oraz superwizor adwokat dr Grzegorz Wrona. Gość TVP lnfo zwrócił uwagę na to, że w ostatnich latach obserwujemy wzrost przypadków przemocy psychicznej, a zmniejszenie ilości przypadków przemocy fizycznej. – Przemoc oddziałuje zawsze na psychikę drugiej osoby, to jest klucz przemocy. Nieważne jaką formułę zewnętrzną ona przybierze. Osobie stosującej przemoc zawsze chodzi o to, aby negatywnie oddziaływać na psychikę osoby, która przemocy doznaje – podkreślił. Pytany o to, jak duża jest skala przemocy domowej w Polsce, odparł, że jest ona bardzo duża, choć trudno podać dokładne liczby. – Większość osób w Polsce doznała przemocy domowej w ciągu swojego życia, mówimy o ponad 50 procentach Polaków – powiedział. CZYTAJ TAKŻE: „Dźwięk naciskania klamki”. Koszmaru ofiar przemocy nie da się wymazać gumkąPrzemoc wobec mężczyznAdwokat był pytany także o przemoc wobec mężczyzn. – Zjawisko, struktura i źródła przemocy wskazują przede wszystkim na przemoc skierowaną w kierunku do kobiet, dlatego na przykład ustawodawstwo Rady Europy, czy Unii Europejskiej – w ślad za ustawodawstwem Rady Europy – mówi właśnie o przemocy wobec kobiet; drugą kategorią są dzieci, ale warto podkreślić, że nie ma takiej kategorii społecznej, w której przemoc, by nie występowała – zaznaczył dr Wrona. – Mówi się o tym, że przemoc ma charakter demokratyczny właśnie z tego powodu, że występuje we wszystkich sferach struktury społecznej – wskazał. Ofiary przemocy często nie są gotowe, by wykonać kolejny krokAdwokat był pytany także o to, co stanowi największy problem w przerwaniu spirali przemocy. – Osoba doznająca przemocy, która zgłasza się do psychologa lub prawnika, bardzo często nie jest jeszcze gotowa, by wykonać kolejny krok, nie jest gotowa uwolnić się od osoby stosującej przemoc, nie jest gotowa uruchomić procedury prawne, co skutkuje taką pułapką, że zatrzymuje się w miejscu, nie idzie dalej – odpowiedział.Zastrzegł jednak, że „kwestie ekonomiczne mają bardzo duże znaczenie”. Potrzeba związków partnerskichPrawnik zwrócił uwagę na problemy, jakie generuje brak ustawy o związkach partnerskich.– Brak ustawy o związkach partnerskich skutkuje tym, że nie ma regulacji prawnej regulujących finanse w tego rodzaju relacji, co w zasadzie uniemożliwia nam uzyskanie pomocy finansowej od osoby stosującej przemoc – powiedział.– Chciałbym podkreślić, że brak tej ustawy dla bardzo dużej części społeczeństwa oznacza brak pomocy finansowej w sytuacji doznawania przemocy domowej – podkreślił. ZOBACZ TAKŻE: Posłanka apeluje do prezydenta Nawrockiego. „Żyjemy w XXI wieku”Przemoc w związkach nieheteronormatywnychGość TVP lnfo został zapytany również o to, czy o pomoc prawną proszą również ofiary przemocy w związkach nieheteronormatywnych. – Tak zdarzają się takie sytuacje, ale rzadko. W ogóle są takie kategorie osób, które się stosunkowo rzadko zgłaszają – uważam, że w obawie o bezpieczeństwo w miejscu, do którego się zgłaszają – odpowiedział dr Wrona, dodając, że „dla osoby doświadczającej przemocy ważne jest zrozumienie tej sytuacji przez osobę, do której się zgłaszają”.– Osoby w związkach heteroseksualnych są odbierane w sposób tradycyjny i nie ma stereotypów, natomiast wszystkie inne relacje, które trafiają do systemu mogą na różnych etapach od zgłoszenia mogą spotykać się z różnymi reakcjami. Uważam, że tych osób, które się zgłaszają jest mało właśnie w obawie przed reakcją – powiedział. Powołując się jednak na badania naukowe adwokat zaznaczył, że „skala zjawiska przemocy nie jest inna niż w związkach heteroseksualnych”. Szybsze rozwody czy „instytucjonalna banalizacja rozwodu”?Prawnik odniósł się również do propozycji nowelizacji kodeksu rodzinnego i opiekuńczego w kontekście możliwości szybszego procedowania rozwodów. Przeciw takiemu rozwiązaniu występują środowiska konserwatywne. lnstytut na Rzecz Kultury Prawnej Ordo luris nazywa – w opublikowanej na swojej stronie internetowej analizie – takie rozwiązanie „rozwodami ekspresowymi” i zarzuca, że oznaczałyby one „instytucjonalną banalizację rozwodu”. „Wprowadzenie pozasądowego rozwiązania małżeństwa prowadzi do instytucjonalnej banalizacji rozwodu, czyniąc z niego czynność administracyjną pozbawioną wymiaru ochronnego i refleksyjnego. Taka konstrukcja podważa zasadę trwałości małżeństwa poprzez systematyczne obniżanie progów jego rozwiązania” – czytamy w opinii think-tanku.Zdaniem adwokata takie postawienie sprawy jest hipokryzją. – Jest hipokryzją utrzymywanie formalnej, prawnej relacji osób, które się ze sobą rozstały , które często tworzą już nowe relacje – stwierdził. Zwrócił także uwagę na to, że forma szybszych rozwodów pozwoliłaby odciążyć sądy w tych sprawach, w których rozwodzący się małżonkowie posiadają dzieci i często muszą kilka lat czekać na orzeczenie o rozpadzie małżeństwa. Gdzie szukać pomocy?Jeśli doświadczasz przemocy domowej, Twoje bezpieczeństwo jest najważniejsze. Natychmiast zadzwoń pod numer alarmowy 112 lub 997, jeśli Twoje życie jest zagrożone. Szukaj wsparcia w najbliższym Specjalistycznym Ośrodku Wsparcia (SOW), Ośrodku Interwencji Kryzysowej (OIK) lub u dzielnicowego.Możesz też skontaktować się z Ogólnopolskim Pogotowiem dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia” pod całodobowym numerem 800 120 002.