Garstka wtajemniczonych. Sejm stanie przed nietypową sytuacją: posłowie mają głosować nad raportem, którego pełnej treści nie poznają. Ściśle tajna część raportu z prac sejmowej komisji ds. Pegasusa będzie dostępna jedynie dla 15 posłów, którzy mają prawo wglądu do największych tajemnic służb. Raport z prac sejmowej komisji śledczej badającej legalność wykorzystania systemu Pegasus zostanie podzielony na trzy części: jawną, tajną oraz ściśle tajną.Część jawna będzie dostępna dla opinii publicznej. Z kolei część tajna trafi do wszystkich posłów. Największe kontrowersje budzi jednak fragment oznaczony klauzulą „ściśle tajne”, który pozostanie dostępny tylko dla nielicznych. Ma zawierać informacje o działaniu systemu Pegasus, uruchamianiu kontroli operacyjnej, jej uzasadnieniach oraz decyzjach sądowych – pisze „Rzeczpospolita”.Jak wynika z ustaleń, pełny wgląd w zgromadzone materiały będzie miało zaledwie 15 osób w Sejmie. Są to parlamentarzyści posiadający odpowiednie poświadczenia bezpieczeństwa, w tym premier, koordynator służb specjalnych oraz członkowie komisji ds. służb specjalnych. To oni jako jedyni będą mogli zapoznać się z najbardziej wrażliwymi informacjami dotyczącymi działania systemu Pegasus.Czytaj także: Spór o nowe zasady w Sejmie. PiS określa je jako „lex Bogucki”Nie wszyscy członkowie komisji z dostępemSytuacja jest o tyle nietypowa, że nie wszyscy członkowie komisji ds. Pegasusa mają dostęp do pełnej dokumentacji. Poświadczenie bezpieczeństwa pozwalające na wgląd w materiały „ściśle tajne” posiada tylko połowa jej 10-osobowego składu. Nie mają go nawet wiceprzewodniczący komisji, m.in. Przemysław Wipler z Konfederacji i Sławomir Ćwik z Centrum.Oznacza to, że część osób pracujących nad raportem nie może zapoznać się z jego najważniejszymi ustaleniami.Precedens w historii SejmuWedług członków komisji, taka sytuacja nie miała dotąd miejsca. Problem polega na tym, że najważniejsze ustalenia znalazły się w części, do której większość posłów nie ma dostępu.Zdjęcie klauzuli tajności jest możliwe wyłącznie przez dysponenta materiałów i instytucję, która ją nadała, co znacząco ogranicza możliwość upublicznienia tych informacji.Czytaj także: NIK wchodzi do NBP. Pilna kontrola po sporze o SAFEJak głosować bez pełnej wiedzy?Komisja przez dwa lata napotykała trudności w uzyskaniu dokumentów od służb specjalnych. Odmawiały one przekazania części materiałów związanych z kontrolą operacyjną prowadzoną przy użyciu Pegasusa. W związku z tym posłowie zwrócili się o opinię prawną dotyczącą tego, jak przygotować raport, nie naruszając przepisów o ochronie informacji niejawnych.Pojawia się zasadnicze pytanie: jak posłowie mają przyjąć raport komisji, skoro nie znają jego pełnej treści? Przyjęcie sprawozdania przez Sejm jest bowiem konieczne, by komisja mogła zakończyć swoje prace.Jednym z rozwiązań może być omawianie części ustaleń na niejawnych posiedzeniach Sejmu, bez ujawniania szczegółowych, utajnionych materiałów i złożenie sprawozdania.Skala użycia PegasusaZ raportu przedstawionego przez poprzedniego prokuratora generalnego Adama Bodnara, wynika, że w latach 2017–2022 trzy służby stosowały system Pegasus wobec 578 osób – każdorazowo za zgodą sądu.W 2017 r. użyto Pegasusa wobec sześciu osób, w kolejnym roku - wobec 100 osób, w 2020 r. - 161 osób, w 2021 r. - 162, a w 2022 r. - tylko wobec dziewięciu osób. Z raportu nie wynika, ile z nich mogło być nadużyciem.Czytaj także: „To mały krętacz”. Wicepremier o inflacji i działaniach Glapińskiego