Wyższa cena dla obcokrajowców. Polacy na potęgę tankują olej napędowy na Słowacji – twierdzi premier Robert Fico i wprowadza ograniczenia w sprzedaży. Obowiązujące od środy limity i wyższe ceny dotyczą kierowców poruszających się pojazdami na zagranicznych tablicach – informuje z kolei portal Deutsche Welle. – Polacy nam kompletnie wysuszyli stacje benzynowe na północy Słowacji – ocenił w środę premier Fico.Już na wtorkowej konferencji prasowej po posiedzeniu rządu premier mówił, że po niedawnych podwyżkach cen we wszystkich krajach Grupy Wyszehradzkiej olej napędowy jest najtańszy właśnie na Słowacji. Zapowiedział też ograniczenia, które mają powstrzymać wykupywanie tego paliwa.Najdrożej w Polsce„Denník N” opublikował w środę wykres, który potwierdza, że premier mówił prawdę. Podczas gdy na Słowacji cena diesla urosła od początku miesiąca do poniedziałku 16 marca jedynie o 6 centów do 1,53 euro, a w Polsce podskoczyła aż o 35 centów do 1,78 euro.Spośród wszystkich unijnych sąsiadów Słowacji jeszcze drożej niż w Polsce jest już tylko w Austrii, gdzie cena diesla osiągnęła w poniedziałek 1,95 euro, czyli dokładnie tyle, ile tego dnia wynosiła jego średnia cena dla całej Unii Europejskiej.Rząd wprowadza ograniczeniaRząd spełnił obietnicę premiera i podjął w środę decyzję o ograniczeniach, które mają zapobiec turystyce paliwowej i „wysuszaniu” słowackich stacji benzynowych. Według uchwały rządu, na Słowacji można teraz zatankować jedynie tyle oleju napędowego, ile pomieści bak pojazdu oraz jeden kanister o pojemności do 10 litrów. Ponadto koszt jednego tankowania nie może przekraczać 400 euro.Czytaj także: Trump grozi wysadzeniem największego złoża gazu na świecie. Ma warunekNajważniejsze ograniczenie dotyczy kierowców pojazdów na zagranicznych tablicach. Ich będą obowiązywać inne ceny, wyliczane na podstawie średnich cen w Austrii, Czechach i Polsce. Jak ma to wyglądać w praktyce, na razie nie wiadomo. Ponadto za granicę będzie można wywieźć tylko tyle paliwa, ile zmieści się w baku pojazdu.Wszystkie ograniczenia mają obowiązywać przez 30 dni. Potem rząd będzie mógł je w razie potrzeby przedłużyć. Dotyczą jedynie oleju napędowego, benzynę można nadal tankować na dotychczasowych zasadach. Przynajmniej na razie.