Kolonialna przeszłość Belgii. Przełomowa decyzja sądu w Brukseli w sprawie zabójstwa w 1961 roku pierwszego premiera niepodległego Zairu, obecnie Demokratycznej Republiki Konga, Patrice'a Lumumby. Ruszy proces 93-letniego byłego dyplomaty Etienne'a Davignon, który miał brać udział w wydarzeniach prowadzących do śmierci polityka. To kolejna próba rozliczenia Belgii z kolonialną przeszłością. Prokuratura oskarża Davignona m.in. o bezprawne przetrzymywanie i transfer pojmanego, odmowę prawa do rzetelnego procesu oraz poddanie jeńca poniżającemu i nieludzkiemu traktowaniu.Lumumbę zamordowano 17 stycznia 1961 roku w okresie poważnych napięć politycznych, krótko po uzyskaniu przez ówczesny Zair niepodległości od Belgii. Jego śmierć od dekad pozostaje symbolem niesprawiedliwości epoki kolonialnej.Adwokat określił decyzję sądu jako „historyczną”Rodzina Lumumby z zadowoleniem przyjęła decyzję sądu. Jego wnuki podkreśliły, że jest to istotny ruch w stronę dojścia do prawdy i wymierzenia sprawiedliwości, choć zaznaczyły, że proces może długo potrwać.Adwokat rodziny, Christophe Marchand określił decyzję jako „historyczną”. Davignon nie stawił się na rozprawie, a jego pełnomocnicy odmówili komentarza.Sprawa stanowi kolejny etap trwających od dziesięcioleci prób rozliczenia roli Belgii w śmierci Lumumby, który do dziś pozostaje jednym z najważniejszych symboli walki antykolonialnej i niepodległości Afryki.Urodzony w 1932 r. Etienne Davignon to belgijski dyplomata, polityk i menedżer, jedna z bardziej wpływowych postaci belgijskich elit polityczno-biznesowych drugiej połowy XX w.; w latach 1977-1985 odpowiadał w Komisji Europejskiej za politykę przemysłową i energię. Był jednym z architektów współpracy przemysłowej w Europie. Od 1985 r. ma tytuł hrabiego.Czytaj także: Kuba cofa się do średniowiecza. Donald Trump chce ją... kolonizować