Wiceminister Konrad Gołota o programie GCAP. Myśliwiec 6. generacji to broń, która w przyszłości ma zapewniać zdecydowaną przewagę na polu walki. Samolot najwcześniej powstanie za 5-10 lat, ale teraz już trwają intensywne prace nad jego projektami. Polska chce się do takiego programu przyłączyć. Rozpoczęto już negocjacje w tej sprawie. – Jest zrozumienie dla naszej propozycji i jest chęć dalszych rozmów – mówi portalowi TVP.Info wiceminister aktywów państwowych Konrad Gołota, przy okazji rozmowy o polskiej obronności. Dominacja w powietrzu jest obecnie podstawą sukcesu wszelkich działań zbrojnych. Nie przypadkiem obiektami szczególnego pożądania przez wszystkie armie świata są „niewidzialne” samoloty 5. generacji, z amerykańskim F-35 na czele. Wyścig zbrojeń jednak nigdy się nie kończy i w zaciszach laboratoriów inżynierowie oraz projektanci już pracują nad maszyną 6. generacji. Ma ona być jeszcze bardziej „stealth”, z jeszcze większym udźwigiem uzbrojenia i lepszymi parametrami silnika (silników). Według wstępnych szacunków koszt myśliwca 6. generacji wyniesie ok. 60 mld dolarów, dlatego marzyć o jego stworzeniu mogą tylko najbogatsi. Global Combat Air Programme rokuje nadzieje także dla PolskiObecnie prace nad tą maszyną trwają w dwóch (niezależnych) ośrodkach chińskich, w Stanach Zjednoczonych oraz w Europie. Kilka europejskich krajów stworzyło dwa alianse, ale jeden z nich właśnie się rozsypał. Grupa, w której była Hiszpania, Niemcy i Francja nie osiągneła porozumienia, co do sposobu dążenia do celu (chodziło głównie o rozbieżności między Berlinem a Paryżem) i projekt Future Combat Air System (FCAS) umarł śmiercią naturalną. Został jeszcze europejsko-azjatycki program lotniczy, do którego chce dołączyć Polska. Zobacz także: SAFE i wielka polityka. Jak to się robi po amerykańsku– Dzisiaj musimy nadrobić pewne zaległości w tej kwestii, bo w Polsce w ostatnich dekadach nie produkowaliśmy samolotów, więc nasz przemysł lotniczy wymaga rozwinięcia. Przypomnę, że nad myśliwcem szóstej generacji, w ramach Global Combat Air Programme (GCAP), pracuje m.in. konsorcjum trzech krajów: Włochy, Wielka Brytania i Japonia. W ciągu ostatnich kilku miesięcy rozmawiałem z przedstawicielami przemysłów obronnych zarówno Włoch, jak i Japonii – mówi portalowi TVP.Info odpowiedzialny za kontrakty zbrojeniowe w Ministerstwie Aktywów Państwowych wiceminister Konrad Gołota.Niemcy chcą zamienić FCAS na GCAPZe względów m.in. finansowych I zdolności technologicznych raczej nie mamy szans, aby przystąpić do tej „spółki” jako równorzędny współudziałowiec, ale choćby partnerstwo i możliwość pozyskiwania know-how już byłaby dużym sukcesem. Poza tym, w tego typu umowach, uczestnicy programu są traktowani na preferencyjnych zasadach. Polska nie jest jedynym krajem, który chciałby dołączyć do Włochów, Brytyjczyków i Japończyków w ramach GCAP. O to samo zabiegał 5 lutego kanclerz Niemiec Friedrich Merz u premier Włoch Giorgii Meloni podczas swej wizyty w Rzymie. Z jakim nastawieniem spotkała się polska inicjatywa?– Jest zrozumienie dla naszej propozycji i jest chęć dalszych rozmów – powiedział wiceminister Konrad Gołota. Zobacz także: Kolejna armia rezygnuje z myśliwców F-35. To państwo NATO***Temat samolotów 6. generacji i udziału Polski w programie GCAP był jednym z wielu wątków rozmowy dziennikarza portalu TVP.Info z przedstawicielem Ministerstwa Aktywów Państwowych. Więcej – m.in. o wydatkowaniu funduszy unijnego SAFE, zagranicznych kontraktach na bojowy wóz piechoty Borsuk, współpracy z brazylijskim Embraerem, szwedzkim SAAB-em czy Czechoslovak Group, będzie można się dowiedzieć z wywiadu z Konradem Gołotą, który zostanie opublikowany w czwartek w TVP.Info.