Stefan Krajewski w „Gościu poranka”. – Alternatywą jest tańsza energia, którą wykorzystujemy, postawienie na produkcję energii odnawialnej, chociażby z biogazu – powiedział w „Gościu poranka” w TVP Info minister rolnictwa Stefan Krajewski, odnosząc się do rosnących kosztów energii w sektorze rolnym, związanych z niestabilnością dostaw surowców na świecie. Prowadzący program „Gość poranka” Mariusz Piekarski zapytał ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego, czy będzie naciskał na ministra finansów w sprawie obniżki VAT na paliwo oraz ewentualnych rozliczeń akcyzy dostępnej dla rolników.– Rozmawiamy na te tematy. Nie chodzi o to, żeby kogokolwiek dociskać czy naciskać, ale o rozmowę o realnych potrzebach i rozwiązaniach, które możemy zastosować – powiedział Krajewski.Odnosząc się do napięć militarnych na Bliskim Wschodzie, które zagrażają bezpieczeństwu transportu surowców przez cieśninę Ormuz, zaznaczył, że przekłada się to na koszty w rolnictwie, przetwórstwie i przemyśle.– Wiemy doskonale, że najbardziej kosztotwórcze czynniki to ceny paliw, energii. Nieszczęśliwie złożyło się, że konflikt na Bliskim Wschodzie pojawił się właśnie teraz. Nie mamy jednak na to wpływu. Jeszcze kilka tygodni temu rozmawialiśmy o tym, że największym zagrożeniem dla polskiego rolnictwa i przetwórstwa jest wojna w Ukrainie. Dziś mamy nowy kryzys i nowe problemy – dodał.Czytaj także: Od paliwa do... pistacji. Polacy już płacą za konflikt na Bliskim Wschodzie– W przyszłym tygodniu będę na posiedzeniu Rady ds. Rolnictwa i Rybołówstwa (AGRIFISH) w Brukseli i tam będziemy rozmawiać o tych nowych wyzwaniach i problemach – poinformował Krajewski w „Gościu poranka”. „Nie wiemy, ile ten kryzys potrwa”Podkreślił, że konieczne jest szukanie rozwiązań zarówno na poziomie krajowym, jak i unijnym, które pozwolą złagodzić skutki rosnących kosztów produkcji. Wskazał m.in. na mechanizmy finansowe poprawiające płynność gospodarstw, tak aby rolnicy mieli środki na bieżące wydatki – w tym zakup droższego paliwa – zanim otrzymają zwroty, np. z tytułu akcyzy.– Wszyscy, którzy tankują samochody, maszyny czy ciągniki, czekają na zakończenie konfliktu na Bliskim Wschodzie. Nie wiemy, ile ten kryzys potrwa. Wojna w Ukrainie miała trwać cztery dni, a trwa już ponad cztery lata – powiedział.Minister został także zapytany, czy nie zabraknie nawozów dla rolników.Czytaj także: Putin tylko zaciera ręce. Rosja zarabia miliony dzięki konfliktowi w Iranie– Mam nadzieję, że nawozów nie zabraknie. To nie tylko kwestia produkcji, ale też dystrybucji. Podmioty prywatne, które kupiły nawozy, mają je dziś na składach i nie zawsze chcą sprzedawać. To niekoniecznie jest spekulacja – tak działa handel. Jeśli ktoś kupił taniej, a sprzedaje drożej, to jego zysk. Spekulacja jest wtedy, gdy dochodzi do blokowania rynku przez wielu graczy jednocześnie. Tam, gdzie może dochodzić do zmów cenowych, mamy mechanizmy, by temu przeciwdziałać – zaznaczył. „Alternatywą jest tańsza energia”Na pytanie, kiedy odczujemy wzrost cen żywności w związku z droższym paliwem, odpowiedział:– Oczywiście ma to swoje przełożenie, ale trudno dziś wskazać moment, w którym będzie to wyraźnie odczuwalne. Koszty produkcji rosną, jednak eksperci nie prognozują gwałtownych podwyżek cen.Czytaj także: Trump próbuje wciągać inne kraje w wojnę. Są pierwsze reakcje– Alternatywą jest tańsza energia, którą wykorzystujemy, postawienie na produkcję energii odnawialnej, chociażby z biogazu. To rozwiązanie, które z jednej strony daje rolnikom możliwość zarobku, a z drugiej pozwala zagospodarować nadwyżki, np. ziemniaków, których ceny są dziś zbyt niskie, by je sprzedawać. Można je natomiast wykorzystać do produkcji energii – ziemniaki również się do tego nadają – dodał minister rolnictwa. „Zgrywają biedaków”Kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek w przemówieniu inaugurującym swoją kandydaturę wzywał do powrotu do węgla w polskiej energetyce. Krytykował przy tym odnawialne źródła energii, które określił mianem „OZE-sroze”. Kilka dni temu zapowiedział, że zdemontuje u siebie fotowoltaikę, „jak tylko to świństwo się spłaci”.Minister rolnictwa został zapytany w „Gościu poranka”, czy ma panele fotowoltaiczne.– Tak, mam panele fotowoltaiczne i pompę ciepła. W zasadzie mam dwie instalacje – jedną wykonałem z własnych środków, kiedy nie było dofinansowania. Później okazało się, że to za mało, więc dołożyłem drugą, już z dofinansowaniem. Sprawdza się – powiedział.– Wiarygodność słów pana Czarnka poddałbym w wątpliwość. Mówi, że najpierw będzie zdejmował fotowoltaikę, ale okazuje się, że nie ma domu, bo spłaca kredyt we frankach i nie wykazuje nieruchomości w oświadczeniu majątkowym. To gdzie ta instalacja jest zamontowana? Coraz więcej polityków jest tak „biednych”, że nic nie mają. Ja nie mam problemu, żeby rozliczać się wspólnie z małżonką, mieć wszystko wykazane i nie zgrywać biedaka, jak wielu posłów, którzy wykazują wysokie dochody, a po stronie majątkowej nic – stwierdził minister rolnictwa.Czytaj także: Spór o Mercosur. KO i PSL widzą tarczę dla rolników, PiS – iluzję ochrony