Trump wzywa sojuszników. Ceny ropy na światowych rynkach rosną w związku z napięciami wokół cieśniny Ormuz i presją Stanów Zjednoczonych na sojuszników, aby pomogli w zabezpieczeniu tego strategicznego szlaku transportu surowców. Iran zapowiada z kolei, że odpowie na każdy atak na swoje instalacje energetyczne. W poniedziałek rano baryłka amerykańskiej ropy West Texas Intermediate w dostawach na kwiecień kosztowała na giełdzie NYMEX w Nowym Jorku 99,34 dol., rosnąc o 0,64 proc. Z kolei ropa Brent na giełdzie ICE była wyceniana na 104,89 dol. za baryłkę – o 1,70 dol. więcej niż wcześniej. W ciągu dwóch ostatnich tygodni ceny ropy wzrosły już o ponad 40 proc.USA apeluje o wsparcie w cieśninie OrmuzInwestorzy z uwagą śledzą działania administracji prezydenta USA Donalda Trumpa, który zabiega o międzynarodowe wsparcie dla operacji mającej przywrócić swobodną żeglugę przez cieśninę Ormuz – jeden z najważniejszych szlaków transportu ropy na świecie. – Żądam, by inne kraje przyszły i chroniły swoje źródła energii – powiedział w niedzielę Trump. Jak dodał, Stany Zjednoczone prowadzą rozmowy z około siedmioma państwami w sprawie wysłania okrętów do regionu.Prezydent podkreślał, że największym odbiorcą ropy z Zatoki Perskiej są Chiny, choć nie potwierdził, czy Pekin weźmie udział w ewentualnej operacji. Wśród krajów, które – według Trumpa – mogłyby wesprzeć działania USA, wymienił państwa NATO, a także Japonię i Wielką Brytanię. Amerykański prezydent zasugerował, że brak współpracy ze strony Pekinu może wpłynąć na planowany szczyt z chińskim przywódcą Xi Jinpingiem.Japonia i Australia odpowiadają prezydentowi USAW poniedziałek Japonia i Australia wykluczyły wysłanie okrętów wojennych do cieśniny Ormuz. Natomiast Wielka Brytania wysłała jedynie ośmiu marynarzy specjalistów od zwalczania min morskich, bowiem brytyjskie władze obawiają się, że skierowanie dużej jednostki może zaostrzyć relacje z Iranem. Na apel Waszyngtonu reagują kolejne państwa. Biuro prezydenta Korei Południowej poinformowało, że Seul przeanalizuje możliwość wysłania okrętów wojennych do cieśniny Ormuz i podejmie decyzję po konsultacjach ze Stanami Zjednoczonymi.Czytaj także: Izrael rozpoczął operację lądową w Libanie. Celem terroryści HezbollahuRynek czeka na rozwój wydarzeńAnalitycy wskazują, że część tzw. premii geopolitycznej jest już uwzględniona w cenach ropy. – Duża część ryzyka związanego z napięciami w regionie została już wliczona w ceny w ubiegłym tygodniu – ocenia Haris Khurshid, dyrektor inwestycyjny w Karobaar Capital.Jego zdaniem, inwestorzy czekają teraz na wyraźne sygnały rzeczywistego spadku podaży surowca. Na razie rynek doświadcza raczej zakłóceń cenowych niż pełnego szoku podażowego.Czytaj także: Epidemia groźnej choroby wśród studentów. Nie żyją dwie osoby