Turbulencje na rynku ropy. Nowy najwyższy duchowo-polityczny przywódca Iranu Modżtaba Chamenei oświadczył w pierwszym publicznym przemówieniu, że należy kontynuować zamknięcie cieśniny Ormuz, by wywierać nacisk na wroga. Blokada cieśniny, kluczowego szlaku dla transportu ropy naftowej i gazu, spowodowała poważny skok cen ropy na świecie. Chamenei zapowiedział, że Iran będzie kontynuowała ataki na amerykańskie bazy wojskowe w regionie. Bazy te powinny zostać natychmiast zamknięte – powiedział.Podziękował „bojownikom osi oporu” – finansowanych przez Iran ugrupowań zbrojnych i terrorystycznych na Bliskim Wschodzie – nazywając ich „najlepszymi przyjaciółmi Iranu”. Nowy lider miał na myśli m.in. Hezbollah, czyli islamistyczną radykalna bojówkę działająca w Libanie oraz Huti operujących w Jemenie.Zobacz również: „Wojna idzie świetnie”. Trump zapowiada koniec konfliktu z IranemStrategia Iranu: Sparaliżować rynek ropyNowy lider Iranu mówił także o potrzebie dalszej presji na Cieśninę Ormuz, która jest kluczowym szlakiem wodnym dla transportu ropy naftowej. – Cieśnina Ormuz powinna pozostać zamknięta jako narzędzie wywierania presji – podano w jego oświadczeniu odczytanym w irańskiej telewizji, cytowanym przez agencję Reutera.Przed wybuchem wojny przepływało nim ponad 20 mln baryłek ropy dziennie, co przekłada się na 20 proc. światowej ropy naftowej. Obecnie ruch jest praktycznie sparaliżowany. Potwierdzono już kilka irańskich ataków na kontenerowce w cieśninie, co zmusiło załogi do ewakuacji. Kontrolę nad szlakiem ułatwiają Teheranowi warunki geograficzne – cieśnina ma w najwęższym miejscu tylko 54 km. Statki przepływające przez ten sporny teren wystawione są na ataki powietrzne, a także na miny morskie, które w ostatnim czasie zaczął podkładać Iran. Rezultatem działań Teheranu są rosnące w górę ceny baryłek rop naftowej, a także benzyny m.in. w państwach europejskich.Rzecznik Kwatery Głównej armii irańskiej Ebrahim Zolfakari oświadczył, że świat powinien przygotować się na ropę w cenie 200 dolarów za baryłkę. Wydaje się, że poważnie irańską groźbę potraktowały kraje członkowskie Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE), które jednogłośnie uzgodniły skierowanie na rynek 400 mln baryłek ropy naftowej w celu obniżenia cen surowca.Zobacz także: Płoną tankowce w Zatoce Perskiej. Nowe informacje„Zarabiamy dużo pieniędzy”Inaczej sytuację zdaje się jednak ocenić prezydent USA Donald Trump, który stwierdził, że jego kraj jest „zdecydowanie największym producentem ropy naftowej na świecie, więc kiedy ceny ropy rosną, zarabiamy dużo pieniędzy”.„ALE dla mnie, jako prezydenta, znacznie większym zainteresowaniem i znaczeniem cieszy się powstrzymanie złowrogiego imperium, jakim jest Iran, przed zdobyciem broni jądrowej i zniszczeniem Bliskiego Wschodu, a nawet całego świata. Nigdy na to nie pozwolę!” – czytamy w poście Trumpa.Zobacz też: Prezydent Iranu o pokoju. Stawia Zachodowi trzy wymagające warunki