Konfrontacja przekazu z danymi. Dekady spłacania długu, zaciągniętego u brukselskich technokratów, tuczącego niemiecką gospodarkę w dodatku na unijnej smyczy, którą europejskie lewactwo zawsze będzie mogło skrócić, gdy do władzy w Polsce dojdą prawicowi patrioci – z grubsza tak brzmi opozycyjny przekaz dnia w sprawie programu SAFE. Na partyjnych konwentyklach wytrzymuje wszystko. A jak mu idzie w konfrontacji z danymi – sprawdził Szymon Szulczyński z „19.30”. Wiele osób spodziewa się prezydenckiego weta ustawy wdrażającej unijny program SAFE. Wynika to zarówno ze słów, jak i ostatnich decyzji Karola Nawrockiego.– Dotarła do nas także informacja, że prezydent zdecydował się już, aby zawetować program SAFE – mówił we wtorek premier Donald Tusk. Oznaczałoby cios dla polskiej zbrojeniówki, bo na te pieniądze czeka ponad trzydzieści polskich firm. Od tych produkujących ciężki sprzęt po te, które zajmują się produkcją amunicji.Tymczasem po obu stronach sceny politycznej trwa walka na argumenty. – To jest modus operandi działania PiS-u: „pieniądze europejskie śmierdzą, pieniądze europejskie są z Niemiec. My takich pieniędzy nie chcemy, nie jesteśmy zainteresowani. Najlepiej wyjdźmy z Unii Europejskiej” – zauważa Tomasz Trela z Lewicy.Jacek Sasin z PiS twierdzi, że „unijny SAFE jest szkodliwy dla Polski dlatego, że przede wszystkim zadłuża Polskę w obcej walucie, czyli naraża nas na ryzyko kursowe, ogromne ryzyko kursowe”.Rząd przygotowuje plan B na wypadek weta prezydenta. Premier dziś rozmawiał o nim z generałami. Pojutrze ma być gotowy projekt rządowej uchwały.Więcej szczegółów zweryfikował Szymon Szulczyński w programie „19.30”.Czytaj też: Premier ocenił prezydencki projekt. „To SAFE zero złotych”