Niezwykłe zjawisko na niebie. W niedzielny wieczór niebo nad Nadrenią-Palatynatem w Niemczech rozświetlił jasny obiekt przypominający ognistą kulę. Nie była to „spadająca gwiazda”, lecz meteor, który z ogromną prędkością wpadł w atmosferę, powodując głośny huk. Widowiskowe zjawisko obserwowano nie tylko w tym regionie, ale także w innych częściach Niemiec oraz w Holandii. Tuż po zdarzeniu w internecie zaczęły pojawiać się liczne relacje świadków. W sieci szybko pojawiły się też zdjęcia i nagrania.Niecodzienny widok w NiemczechSpektakularny przelot meteoru nie obył się bez szkód. Jak poinformowała policja, w dzielnicy Guels w mieście Koblenz jego fragment przebił dach jednego z domów, zostawiając w nim otwór wielkości ludzkiej stopy. Nikt nie został ranny. Podobne zgłoszenia o uszkodzeniach napływały także z innych miejscowości w regionie Nadrenia-Palatynat.Widok płonącego obiektu i towarzyszący mu huk wywołały niepokój w wielu miejscach. Policja w mieście Osnabrueck odebrała liczne telefony od mieszkańców obawiających się katastrofy lotniczej. Służby uspokoiły mieszkańców. Alarm ogłoszono również w okolicach Stade, na zachód od Hamburg. Ratownicy sprawdzali zgłoszenie o możliwym upadku części samolotu lub innego obiektu na pole kukurydzy. Mimo intensywnych poszukiwań nie znaleziono tam żadnych szczątków.Jak poinformowało niemieckie centrum zarządzania kryzysowego, meteor wpadł w atmosferę z ogromną prędkością, powodując eksplozję słyszalną w wielu miejscowościach.Czytaj też: Wojskowe samoloty w drodze do Omanu. Trwa akcja ewakuacyjnaZ czego zrobiony jest meteoryt?Zdaniem prof. dr hab. Andrzej Muszyński z Wydziału Nauk Geograficznych i Geologicznych Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu (UAM), że pierwsze oględziny obiektu, który spadł w Koblencji, wskazują, że jest to prawdopodobnie achondryt zbudowany z zielonkawego diogenitu.Achondryty to rzadkie meteoryty kamienne pochodzące najczęściej z głównego pasa planetoid krążących po orbicie między Jowiszem a Marsem. Do ziemskiej atmosfery trafiają, kiedy zmieniają trajektorię, na przykład po zderzeniach z innymi obiektami.Achondryty nie zawierają chondr (małych kulistych struktur krystalicznych) jak powszechniejsze chondryty, tylko przypominają ziemskie skały magmowe. Diogenit jest taką skałą. Zdaniem naukowców takie skały krystalizowały głęboko pod powierzchnią planetoid.Prof. Muszyński podkreślił, że meteoryty kamienne są znajdowane na Ziemi znacznie częściej niż meteoryty żelazne, zbudowane z metalicznego żelaza i zawierające nikiel. Naukowiec z UAM specjalizuje się w badaniach właśnie takich obiektów.Zobacz również: Tajemnicze zielone światło na niebie. Naukowcy mają wątpliwościTrudne do znalezieniaBadacz zaznaczył, że meteoryty bardzo rzadko spadają na obszary zamieszkane, większość z nich tonie w oceanach albo uderza w bezludne tereny. – Najczęściej są znajdowane na pustyniach lub lądolodach. Kiedy wpadają do lasu, szanse na ich odkrycie są bardzo małe. Ale na piasku lub lodzie ciemne kamienie – a meteoryty mają czarną otoczkę z powodu wysokiej temperatury i spalania podczas przechodzenia przez atmosferę – są doskonale widoczne – opisał.Meteoryt, który narobił szkód w Koblencji, to zdaniem eksperta największa część obiektu, który w niedzielę wszedł w ziemską atmosferę. – Na ogół większość tej materii podczas przelotu przez atmosferę spala się i paruje. Do powierzchni Ziemi dociera mniej niż 5 proc. takiego ciała niebieskiego. W czasie tej podróży obiekt wielokrotnie rozpada się na mniejsze kawałki, a największy z nich nazywa się masą główną. To ona wywołuje największe zniszczenia – ocenił członek Komisji Naukowej PTM.Zobacz także: „Bezczelność”. Rekordowa aukcja meteorytu z Marsa oburzyła Niger