Mocne słowa o kandydacie PiS. Przemysław Czarnek będzie dobrym kandydatem na premiera, ale w Afganistanie. Tam jego idee edukacyjne i idee, co do roli kobiet, już są realizowane – powiedział wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. W czasie sobotniej konwencji w Krakowie prezes PiS Jarosław Kaczyński wskazał byłego szefa MEN Przemysława Czarnka jako kandydata partii na premiera w rządzie, który po wyborach w 2027 r. chciałoby utworzyć ugrupowanie.– Pan minister Czarnek będzie dobrym kandydatem na premiera, ale w Afganistanie – stwierdził Radosław Sikorski podczas konferencji prasowej w MSZ. – Tam jego idee edukacyjne i idee co do roli kobiet już są realizowane – dodał.Zwrócił też uwagę na wypowiedź polityka PiS dotyczącą Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej o „TSUE-srue”. – To taka zwyczajowa subtelność w wykonaniu tego polityka. Rozumiem, że to się podoba, bo to jest w stylu „nie będą nam w obcych językach” – powiedział.Przypomniał, że TSUE to unijny mechanizm rozstrzygania sporów. – Jak ktoś mówi „TSUE-srue” to znaczy, że chciałby, żeby takiego mechanizmu nie było. Albo nim pogardza. No więc oświadczam, że bez takiego mechanizmu, bez TSUE, Unia Europejska nie jest możliwa – stwierdził wicepremier.Według Sikorskiego „minister Czarnek jest jednym z liderów tej frakcji w PiS, która wyobraża sobie, że może istnieć Unia Europejska, w której jakieś państwo nie musi przestrzegać reguł”.– I teraz wszyscy wiemy, o co im chodzi. Im chodzi o to, że polscy sędziowie, stosując polską konstytucję, śmieli pytać Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (...) o sprawy upolityczniania polskiego wymiaru sprawiedliwości – powiedział. Zaznaczył, że kształt wymiaru sprawiedliwości jest kompetencją państw członkowskich, ale musi być on niezawisły od polityków i wiarygodny.Czytaj także: Kim jest Przemysław Czarnek, nowy kandydat PiS na premiera?– To już nie jest tylko nasza narodowa kompetencja. Bo Unia Europejska nie jest możliwa, jeśli instytucje w jej państwach członkowskich sobie nawzajem nie ufają. (...) Więc jeśli ktoś chce głosować na takich polityków, którzy mówią „TSUE – srue”, to powinien mieć świadomość, że głosuje nie tylko za polexitem, a za zniszczeniem Unii Europejskiej – stwierdził szef MSZ.