„Nie wierzyliśmy, że się uda”. Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie sparaliżowała ruch lotniczy w regionie. Do Warszawy przyleciały samoloty z Dubaju i Omanu z Polakami wracającymi do kraju. Rano na Lotnisku Chopina w Warszawie wylądował samolot z Dubaju, którym do kraju wrócili Polacy przebywający w rejonie objętym konfliktem na Bliskim Wschodzie. Wielu pasażerów jeszcze kilka godzin wcześniej nie miało pewności, czy lot w ogóle się odbędzie.Jednym z powracających był pan Paweł. W rozmowie z dziennikarzami przyznał, że informację o możliwości powrotu otrzymał zaledwie godzinę przed wylotem.„Po przylocie zaczęły się oklaski”– Część osób, które są przyjezdne, na pewno sytuację na Bliskim Wschodzie odczuwają bardziej niż osoby, które tam mieszkają na stałe. Z tego, co zauważyłem, osoby mieszkające tam na stałe po prostu robią swoje. Osoby przyjezdne siedzą w hotelach i czekają na informacje z MSZ – powiedział.– Ludzie nie wierzyli, że ten samolot w ogóle wystartuje, a po przylocie zaczęły się oklaski, więc są naprawdę zadowoleni z tego, że są w Polsce. Informację o locie dostałem godzinę przed wylotem na telefon do pokoju. Było szybkie pakowanie i po prostu bieg na samolot. Ja też do końca nie wierzyłem, że to się uda – relacjonował.Opóźniony lot z OmanuKilka godzin wcześniej, z około dwuipółgodzinnym opóźnieniem, do Warszawy dotarł również samolot z Polakami na pokładzie z Salali w Omanie. Pasażerowie mówili, że maszyna miała dodatkowe międzylądowanie w Egipcie, jednak – jak podkreślali – nie odczuli bezpośredniego zagrożenia.Lotniska w Omanie należą obecnie do nielicznych w regionie, które funkcjonują względnie normalnie. Część europejskich podróżnych wybiera drogę lądową do Omanu, aby stamtąd próbować wrócić do Europy.Ministerstwo Spraw Zagranicznych 2 marca ostrzegało przed podróżowaniem do Omanu. W komunikacie opublikowanym w mediach społecznościowych podkreślono, że trwa zakrojona na szeroką skalę operacja militarna na Bliskim Wschodzie, a przestrzeń powietrzna dla ruchu cywilnego w wielu krajach regionu pozostaje zamknięta.Dzięki wsparciu polskich dyplomatów udało się ewakuować wszystkie zorganizowane grupy z Izraela, a także wielu Polaków z Jordanii.Samolot z Dubaju wylądował w Poznaniu W Porcie Lotniczym Poznań-Ławica wylądował samolot lecący z Dubaju. Maszyną podróżowali polscy turyści wracający z Wietnamu. Ich samolot w sobotę miał międzylądowanie w Dubaju, skąd – przez zamknięcie przestrzeni powietrznej – nie mógł planowo wystartować.Według danych podawanych przez serwis flightradar24.com po starcie z Dubaju samolot Airbus A330-343 ominął kraje Zatoki Perskiej, takie jak Kuwejt czy Irak, lecąc nad zachodnią częścią Arabii Saudyjskiej, a następnie wleciał w przestrzeń powietrzną Egiptu, omijając Izrael.Tysiące obywateli Polski wciąż przebywa jednak w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Katarze i innych państwach regionu. Wiele połączeń lotniczych pozostaje zawieszonych, a decyzje o wznowieniu ruchu uzależnione są od sytuacji bezpieczeństwa i ewentualnego otwarcia przestrzeni powietrznej.Czytaj też: Potężny nalot na Teheran. Media: W całym mieście słychać wybuchy