Proces za „krwiożerczego ludojada”

Stalin - Iosif Wissarionowicz Dżugaszwili. Jego wnuk żąda 10. mln rubli (322 tys. dolarów) jako zadośćuczynienia za krzywdy moralne (fot. arch. PAP/EPA/ANDY RAIN)

Po kwietniowym artykule o mordzie NKWD na polskich oficerach w 1940 roku, Jewgienij Dżugaszwili wytoczył proces rosyjskiej gazecie. Wnuk Stalina zarzuca gazecie zniesławienie dziadka. Zbulwersowany jest m.in. tym, że autor artykułu, wydanego w kwietniu pisał o Stalinie jako o zbrodniarzu związanym z wielką krwią i ze zbrodniami „przede wszystkim wobec własnego narodu”, który uniknął odpowiedzialności.

We wtorek moskiewski sąd odroczył rozprawę, wyznaczając jej kolejny termin na 8 października.

To artykuł „Beria wyznaczony na winnego”, zamieszczony w kwietniu przez ”Nową Gazietę” wywołał sprzeciw 73-letniego wnuka Stalina, Jewgienija Dżugaszwilego.

Według Dżugaszwilego obraźliwe dla jego dziadka jest nazwanie go „krwiożerczym ludojadem”. Nie zgadza się on też z oceną, że Stalin i jego czekiści „są związani wielką krwią, ciężkimi zbrodniami, przede wszystkim wobec własnego narodu”.

Dżugaszwili protestuje też przeciwko stwierdzeniu, że „Stalin i członkowie Politbiura WKP(b), którzy podjęli obowiązkową do wykonania decyzję o rozstrzelaniu Polaków, uniknęli moralnej odpowiedzialności za tę ciężką zbrodnię”.

Tekst o mordzie NKWD na polskich oficerach w 1940 roku ukazał się w cyklu „Sąd nad Stalinem”, w dodatku do gazety - „Prawda Gułagu”. Dodatek ten jest redagowany we współpracy z Memoriałem, organizacją pozarządową dokumentującą stalinowskie zbrodnie, która także została pozwana.

Adwokat, który badał zbrodnię katyńską

Anatolij Jabłokow - autor publikacji to były prokurator wojskowy, który w latach 1990-94 kierował śledztwem katyńskim. To on osobiście przesłuchiwał b. szefa NKWD w Kalininie (obecnym Twerze) Dmitrija Tokariewa, b. wiceszefa zarządu ds. jeńców wojennych i internowanych NKWD Piotra Soprunienkę i b. szefa KGB Aleksandra Szelepina.

To również on w aktach dochodzenia określił mord w Katyniu jako zbrodnię przeciwko pokojowi, zbrodnię wojenną i zbrodnię przeciwko ludzkości, a za winnych uznał Stalina i jego towarzyszy z Politbiura oraz NKWD. Za to w 1994 roku musiał odejść z prokuratury wojskowej i z armii. Obecnie jest adwokatem.

10 mln rubli za oczernienie dziadka

Dżugaszwili utrzymuje, że jest synem Jakowa, starszego syna Stalina, który w lipcu 1941. roku trafił do niemieckiej niewoli. W kwietniu 1943 roku zginął w hitlerowskim obozie koncentracyjnym.

Wnuk tyrana żąda 10 mln rubli (322 tys. dolarów) jako zadośćuczynienia za krzywdy moralne. Przed sądem w Moskwie reprezentuje go adwokat Leonid Żura.

„Nową Gazietę” i Memoriał reprezentuje natomiast Genri Reznik, jeden z najbardziej znanych adwokatów w Rosji. Jabłokow, który również jest pozwanym w tej sprawie, wystąpił o włączenie do materiałów procesu akt śledztwa katyńskiego, a także dokumentów dotyczących mordu NKWD na polskich oficerach, które znajdują się w archiwum Sądu Konstytucyjnego Federacji Rosyjskiej.

Szef Memoriału Arsenij Rogiński powiedział, że „jeśli ten proces będzie się toczyć na poważnie, może mieć wielkie znaczenie dla przyszłości Rosji”.

źródło:

Zobacz więcej