Możliwości w ramach Tarczy Wschód. Premier Donald Tusk oraz wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz odwiedzili Wojskowy Instytut Techniczny Uzbrojenia w podwarszawskiej Zielonce, gdzie zorganizowano otwarte testy różnych typów broni. Politycy odnieśli się też do rosnących zdolności polskiej armii oraz krajowego przemysłu zbrojeniowego. Jeszcze kilka lat temu byliśmy petentem, który składał jedynie zamówienia na uzbrojenie w zagranicznych firmach. Obecnie coraz bardziej widoczne są na rynku zbrojeniowym polskie technologie oraz produkty.Sztandarowymi obecnie projektami, które cieszą się coraz większym uznanie na świcie, jest m.in. bojowy wóz piechoty (BWP) Borsuk produkowany przez Hutę Stalowa Wola oraz przenośny przeciwlotniczy zestaw rakietowy (PPZR) Piorun z zakładów Mesko w Skarżysku-Kamiennej.Zamówienia na Borsuki i Pioruny większe niż możliwości produkcji– Już dzisiaj zainteresowanie na świecie polskimi Borsukami, Piorunami – to pierwsze z brzegu dwa przykłady – wręcz przekracza nasze możliwości produkcyjne. Będziemy to oczywiście w najbliższym czasie nadrabiali – powiedział w Zielonce premier Donald Tusk, nawiązując do planów związanych wykorzystaniem funduszy z programu SAFE (Security Action for Europe). Zobacz także: Umowa wykonawcza na „Borsuki” podpisana. „Cały polski”Obaj politycy w swych wypowiedziach nawiązywali do realizacji programu Tarczy Wschód – szeregu systemów obronnych mających zabezpieczyć naszą wschodnią granicę, która jest też wschodnią flanką NATO. Jednym ze sposobów budowania umocnień w tym rejonie kraju jest system minowy „Bluszcz”. To bezzałogowo-załogowy projekt minowania narzutowego, służący do szybkiego i precyzyjnego stawiania zapór minowych przeciw pojazdom przeciwnika. Może działać zdalnie i w pełni automatycznie (układanie pola minowego z bezpiecznego stanowiska), co ogranicza ryzyko dla operatorów.Baobab-K hitem do tworzenia pól minowychW realizacji minowania polska armia będzie miała też do dyspozycji m.in. nowoczesny pojazd bojowy Baobab-K, opracowany przez Polską Grupę Zbrojeniową (PGZ) we współpracy z prywatnym przemysłem i wojskiem. To samobieżny inżynieryjny system minowania, zaprojektowany do szybkiego tworzenia zapór przeciwpancernych (tzw. narzutowych pól minowych). – Jesteśmy w trakcie finalizowania tego kluczowego dla polskiego bezpieczeństwa projektu minowego (Bluszcz-red.). Tarcza Wschód to także zdolność, jaką osiągniemy, zaminowania polskiej granicy na wypadek zagrożenia, w ciągu 48 godzin. Nie muszę chyba tłumaczyć, jaki to jest skok technologiczny, ale też skok w bezpieczną przyszłość – powiedział Donald Tusk podczas wizyty w Wojskowym Instytucie Technicznym Uzbrojenia.Zobacz także: Niemieccy żołnierze pomogą Polakom. Będą zabezpieczać granicęMożliwość stosowania min przeciwpiechotnych wiąże się z wypowiedzeniem przez Polskę umowy w ramach tzw. Konwencji Ottawskiej. Dwudziestego lutego mija właśnie sześciomiesięczny okres wypowiedzenia i do tego terminu nawiązał też w Zielonce premier Donald Tusk. Od tego momentu Polska będzie mogła produkować, przechowywać, używać i przekazywać miny przeciwpiechotne na masową skalę.