Nowy odcinek „Portalcastu”. Wyjeżdżając z Ukrainy, czułam się winna, że zostawiam rodziców. Myślałam, ulokuję się w Polsce, za tydzień po nich wrócę i zabiorę ze sobą. Tata tego nie doczekał – mówi w nowym odcinku „Portalcastu” uchodźczyni z Ukrainy, dziennikarka Śnieżana Czerniuk. Czy pamięta, co robiła 24 lutego 2022 roku? Wątpi, żeby dało się o tym zapomnieć. – Wiedziałam, że wojna się zaczęła, ale co to naprawdę oznacza, tego wtedy jeszcze nikt nie wiedział – mówi w czwartą rocznicę ataku Rosji na Ukrainę mieszkająca w Warszawie uchodźczyni i dziennikarka Śnieżana Czerniuk.Słyszała nad ranem hałas, ale dopiero, gdy jej telefon wibrował od połączeń i wiadomości dotarło do niej, że musi się dziać coś poważnego. – Zrozumiałam, że te dźwięki były odgłosami przelatujących nad miastem samolotów.Pierwsza myśli? Kupić rodzicom leki.Wyjeżdżając z Ukrainy, nie przyszło jej nawet do głowy, że spędzi w Polsce kolejne cztery lata.Nie było czasu na pożegnania, na łzy. – Łzy zaczęły się później – opowiada w nowym odcinku „Portalcastu”. Pamięta tylko, że zabrała ze sobą paszport, laptopa i dwie książki.Czytaj także: Społeczeństwo zmęczenia. Coraz więcej obowiązków, mniej poczucia sensu