Mieczysław Jaśkiewicz prezesem nieuznawanego ZPB

Mieczysław Jaśkiewicz (fot. PAP/Jacek Turczyk)

Mieczysław Jaśkiewicz został nowym prezesem Związku Polaków na Białorusi. Podczas zjazdu nieuznawanego przez władze w Mińsku związku w Grodnie głosowało na niego 112 delegatów. Na jego kontrkandydatkę, dotychczasową prezes Andżelikę Orechwo, oddano 105 głosów.

Jaśkiewicz, zwracając się do delegatów, powiedział, że jego wybór na prezesa Związku Polaków jest nie tylko wielkim zaszczytem, ale również obowiązkiem. W rozmowie z dziennikarzem PAP zapewnił, że ZPB będzie nadal zabiegał o uzyskanie oficjalnej rejestracji na Białorusi. Podkreślił, że priorytetem związku jest działalność kulturalna i edukacyjna. Zapowiedział, że będzie zabiegał o dalsze tworzenie przy oddziałach ZPB klas z nauką języka polskiego oraz o tworzenie szkół społecznych w miejscach, gdzie nauki polskiego nie ma w szkołach państwowych.

Jaśkiewicz ukończył Akademię Wychowania Fizycznego w Mińsku, mieszka w Grodnie. Od początku lat 90. działa w Związku Polaków; współtworzył szkołę polską w Grodnie i organizacje sportowe.

W zjeździe uczestniczyło ponad 200 delegatów, którzy wybierali także Radę Naczelną. Andżelika Orechwo powiedziała, że zjazd przebiegł bez zakłóceń ze strony organów porządkowych. Nowe władze będą kierować związkiem przez następne cztery lata.

Od 2005 roku istnieją dwa kierownictwa ZPB. Władze Białorusi nie uznały wówczas zjazdu organizacji, na którym wybrano na prezesa Borys, i nakazały przeprowadzenie ponownego zjazdu. Na nim wyłoniony został jako szef organizacji Józef Łucznik, jednak tej decyzji nie uznały władze polskie. Do tej pory, władzom ZPB uznawanym przez Warszawę szefowała Orechwo, a uznawanym przez Mińsk kieruje Mieczysław Łysy.

Na dwa dni przed niedzielnym zjazdem Orechwo podsumowała dwa lata swojego kierowania organizacją po ustąpieniu Borys. Podkreśliła, że ZPB powiększył się o nowe oddziały i że wzrosła liczba osób uczących się polskiego w szkołach społecznych przy ZPB.

Ale – jak przypomniała Andżelika Orechwo – związek wciąż nie ma oficjalnej rejestracji, którą muszą uzyskać w Ministerstwie Sprawiedliwości organizacje społeczne działające na Białorusi. – Zostały wystosowane przez związek różnego rodzaju listy, apele do prezydenta (Alaksandra Łukaszenki), do władz, o legalizację organizacji, ale odpowiedzi nie było. Działała dwustronna komisja polsko-białoruska, która też nie przyniosła pozytywnych wyników. Tak więc, to jest problem, którego nie możemy rozwiązać – dodała.

źródło:
Zobacz więcej