Dramat w Ustce. Tragiczny finał domowej awantury w Ustce. W jednym z mieszkań mężczyzna zaatakował nożem pięcioro członków swojej rodziny. Zmarła 4-letnia dziewczynka. Jak ustalono, agresor jest funkcjonariuszem SOP. W poniedziałek około godziny 21:30 policjanci otrzymali zgłoszenie o awanturze w jednym z mieszkań przy ul. Bałtyckiej w Ustce.– Funkcjonariusze, którzy przyjechali na miejsce, obezwładnili agresywnego 44-latka, który ranił nożem pięcioro członków swojej rodziny oraz siebie – przekazał portalowi TVP Info podkom. Jakub Bagiński, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Słupsku.Tragiczny finał rodzinnej awantury w Ustce. Nie żyje dzieckoNiestety, pomimo długiej reanimacji, nie udało się uratować zaatakowanej 4-letniej dziewczynki. Jak ustalił reporter TVP Info, dziecko miało poważne obrażenia klatki piersiowej.Ranne osoby trafiły do szpitali. Do placówki w Sławnie (woj. zachodniopomorskie) został przewieziony teść napastnika. Teściowa, żona i drugie dziecko 44-latka zostali przetransportowani do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Słupsku (woj. pomorskie).– Dziecko nie miało praktycznie żadnych obrażeń, zostało wypisane. Starsza kobieta jest na chirurgii w stanie stabilnym. Młodsza jest w stanie ciężkim – poinformował rzecznik prasowy słupskiej placówki Marcin Prusak.Czytaj też: 15-latka ugodziła nożem seniorkę. Wpadła w ręce policjiNapastnik został zatrzymany i także – w asyście policjantów – trafił do szpitala. Mężczyzna ma przebywać w jednej z placówek na Pomorzu, poza Słupskiem.Funkcjonariusz SOP miał ważne badania psychologiczne. Do ataku doszło podczas urlopu Nożownikiem okazał się Piotr K., funkcjonariusz SOP.– Musimy zgromadzić wszystkie dokumenty z policji i prokuratury, przeanalizować je i wtedy zostanie uruchomiona procedura, a mężczyzna wydalony ze służby, najprawdopodobniej dyscyplinarnie – przekazał rzecznik prasowy SOP płk Bogusław Piórkowski.Jak dodał, funkcjonariusz miał ważne badania okresowe, na które składają się także badania psychologiczne.– Gdyby nie miał tych badań, bo np. nie zdążyłby ich wykonać lub o nich zapomniał, musiałby zostać zawieszony w służbie. W tym przypadku tak się nie stało, mężczyzna był w służbie czynnej – wyjaśnił Piórkowski, dodając, że do zdarzenia doszło w czasie, kiedy 44-latek wraz z rodziną był na urlopie wypoczynkowym.Rzecznik podkreślił, że rodzina zatrzymanego funkcjonariusza otrzyma pomoc psychologiczną. Na takie wsparcie mogą też liczyć pozostali funkcjonariusze SOP.– Przez komendanta została wszczęta odpowiednia procedura. Mamy tutaj zespół psychologów, który działa, z którego pomocy mogą skorzystać ci pracownicy naszej formacji, którzy tego potrzebują – powiedział płk Piórkowski.Policję zaalarmowali sąsiedzi rodziny. Wcześniej sami próbowali wejść do mieszkaniaPierwsze sygnały o awanturze pochodziły od sąsiadów, którzy usłyszeli krzyki, między innymi dziecka. Sąsiedzi próbowali dostać się do mieszkania, niestety bezskutecznie. Dopiero policjanci, którzy przyjechali na miejsce, otworzyli drzwi i obezwładnili mężczyznę.Czytaj też: Atakował nożem, potem widelcem. 40-latek skończył libację w areszcie