Polska nie sprzeciwia się tej budowie. W sobotę na Litwie kilkaset osób protestowało przeciw budowie poligonu w Kopciowie, który ma powstać przy granicy z Polską. Mieszkańcy wyrażają sprzeciw wobec pomysłu, który, ich zdaniem, zmusi ich do opuszczenia domów, ziemi i lasów. Uczestnicy demonstracji z flagami utworzyli żywy łańcuch o długości około trzech kilometrów. Mieszkańcy krytykują brak jasnego stanowiska władz oraz niskie – ich zdaniem – proponowane rekompensaty za swoje mienie.– Otrzymujemy sprzeczne informacje. Jednego dnia mówi się, że wszyscy będą musieli się wyprowadzić. Później słyszymy, że tylko część mieszkańców będzie musiała się przenieść – mówiła litewskim dziennikarzom Raminta Karauskiene ze wspólnoty „Moje Kopciowo”.Protestujący nie chcą poligonu w KopciowieZ kolei inny z uczestników zaznaczył: „Nie mówię, że poligon nie jest potrzebny. Być może jest, ale na pewno nie w takim miejscu”. Do demonstrujących dołączyli też mieszkańcy innych litewskich miast takich jak Wilno, Mariampol czy Druskieniki. Do Kopciowa przyjechała też grupa Polaków z Sejneńszczyzny.Do sprawy w mediach społecznościowych odniósł się szef litewskiego resortu obrony Robertas Kaunas, który zapewnił, że mieszkańcy Kopciowa nie będą przymusowo wysiedlani. Obiecał, że zostaną podjęte odpowiednie środki, aby wpływ budowy poligonu na środowisko naturalne był jak najmniejszy. Jednocześnie zaznaczył, że obiekt w planowanej lokalizacji powstanie. Dodał również, że władze Polski nie sprzeciwiają się jego budowie.Budowa Poligonu w KopciowieCała inwestycja ma objąć około 14,6 tysiąca hektarów. Rząd tłumaczy decyzję strategicznym położeniem Kopciowia — blisko tzw. przesmyku suwalskiego, ważnego z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa. Wojskowi twierdzą, że nowy poligon wyraźnie wzmocni obronność Litwy. Ostateczną decyzję podejmie jeszcze Sejm — ma się tym zająć podczas wiosennej sesji.Budowa poligonu w Kopciowie wzbudza sporo emocji. Jedni zgadzają się na sprzedaż ziemi, inni stanowczo protestują, bo boją się zmian w swoim życiu i przyszłości całego regionu. Ministerstwo nadal rozmawia z mieszkańcami, próbując znaleźć kompromis między potrzebami wojska a interesami lokalnej społeczności.Czytaj również: Poligon tuż przy granicy. Mieszkańcy mają duże obawyWspólny obiekt wojskowy Litwy i Polski?„Zachęcamy Polskę do rozważenia możliwości rozszerzenia planowanego poligonu w rejonie łoździejskim na Polskę i utworzenia wspólnego obiektu wojskowego obu krajów” – oświadczył prezydent Litwy Gitanas Nauseda.„Byłoby to unikalne rozwiązanie w kontekście NATO – wspólny poligon szkoleniowo-ćwiczeniowy przeznaczony do ochrony wschodniej flanki Sojuszu” – podkreślił litewski przywódca.Nauseda pogratulował Polsce „gotowości korzystania” z poligonu, który Litwa zamierza wybudować tuż przy granicy z Polską. „Pozwoli nam to wzmocnić nie tylko współpracę między naszymi siłami zbrojnymi, ale także obronę przesmyku suwalskiego” – zaznaczył.W komunikacie urzędu prezydenta czytamy, że Nauseda, podczas sobotniej wizyty w Warszawie, przedstawił również pomysł utworzenia wspólnej strefy wolnego handlu w Suwałkach i Łoździejach. W ocenie litewskiego przywódcy „przyczyniłoby się to do wzrostu gospodarczego regionów przygranicznych, wzrostu poziomu zatrudnienia i stanowiłoby ekonomiczną bramę dostępu do dwóch rynków”.„Byłoby to impulsem do ewentualnych wspólnych projektów w zakresie przemysłu obronnego, a także dałoby szersze możliwości pozyskania finansowania UE w takich obszarach, jak gałęzie przemysłu o wysokiej wartości dodanej, elektronika, nauki przyrodnicze, sztuczna inteligencja, centra danych, usługi i inne sektory” – napisano w komunikacie.Czytaj również: Trasa Via Baltica otwarta. Wzmocni zdolności obronne regionu