Efekt działań wobec Grenlandii. W Danii dużą popularność zyskała aplikacja pomagająca bojkotować amerykańskie produkty. NonUSA trafiła na szczyt rankingu App Store po wypowiedziach prezydenta USA Donalda Trumpa dotyczących przejęcia kontroli nad Grenlandią. Aplikacja do bojkotowania produktów z USA znalazła się na pierwszym miejscu w rankingu popularności w duńskim App Store. Wzrost zainteresowania ma związek z zapowiedziami Donalda Trumpa, który twierdzi, że Stany Zjednoczone powinny przejąć Grenlandię od Danii ze względów bezpieczeństwa. Nie wykluczał przy tym użycia siły, choć już podzas forum w Davos łagodził przekaz.NonUSA pozwala użytkownikom skanować kod kreskowy produktu i sprawdzać, gdzie został wyprodukowany oraz czy należy do amerykańskiego koncernu. Zgodnie z opisem w App Store, aplikacja ma „pomagać identyfikować i unikać amerykańskich produktów w codziennym życiu”, a także podpowiadać duńskie zamienniki. Program jest obecnie dostępny wyłącznie w sklepie Apple. Twórcy zapowiadają, że wersja na Androida ma trafić do Google Play do piątku.W ostatnich dniach w Danii rośnie również liczba pobrań innych aplikacji związanych z bojkotem amerykańskich produktów. Do pierwszej dziesiątki zestawienia ma wejść także Made O’Meter – wynika z danych firmy Appfigures. NonUSA oraz Made O’Meter stały się popularne również w innych krajach nordyckich, między innymi w Norwegii, Szwecji i Islandii. Media wskazują, że to część szerszej reakcji na politykę Trumpa wobec Grenlandii.Spór o Grenlandię i ostrzeżenie przed cłamiGrenlandia, będąca półautonomicznym terytorium Danii, już teraz gości amerykańską bazę wojskową. Trump twierdzi jednak, że USA potrzebują pełnej kontroli, powołując się na zagrożenie ze strony Chin i Rosji. W ubiegłym tygodniu prezydent USA miał także grozić wprowadzeniem 10-procentowych ceł wobec państw, które nie poprą jego planów.Trump poinformował w Davos, że istnieje „ramy przyszłej umowy dotyczącej Grenlandii”, nie ujawnił jednak szczegółów. Duńska premier Mette Frederiksen podkreśliła natomiast, że rozmowy mogą dotyczyć bezpieczeństwa, inwestycji czy gospodarki, ale nie suwerenności.Czytaj również: Echa słów Trumpa z Davos. „Bezcześci pamięć weteranów. Powinien przeprosić”