Idą duże zmiany. Miał być kolejny mroźny tydzień, a wygląda na to, że czeka nas odwilż. Prognoza IMGW na końcówkę stycznia wskazuje, że jeszcze w tym miesiącu termometry w Polsce pokażą niemal dziesięć stopni powyżej zera. Jednak zanim to nastąpi, nadejdzie fala opadów – najpierw śniegu, potem deszczu. Pogoda w czwartek 22 stycznia dzieli Polskę na dwie nierówne części. Na zachodzie temperatura jest dodatnia, miejscami sięga 3 kresek powyżej zera. Na pozostałym obszarze kraju trzyma mróz. W centrum, w tym w Warszawie, na termometrach widać ok. minus 8 stopni Celsjusza, podobnie jest na Lubelszczyźnie. Na południowym wschodzie jest nieco cieplej – ok. minus 3-4 stopni C. Z kolei na Suwalszczyźnie słupki rtęci spadły poniżej 10 stopni na minusie. Nigdzie nie spodziewamy się opadów. Zobacz też: Ruszyły ferie zimowe. Sprawdź, kiedy wypadają w różnych województwachKiedy spadnie śnieg?Te jednak zaczną docierać do Polski – i to wkrótce, bo już w piątek. Tego dnia będą to opady słabe, tylko na południu, w rejonach górskich, mogące przekraczać 1 milimetr. Na przeważającym obszarze kraju sypać będzie śnieg. W sobotę opady będą już znacznie mocniejsze. Z prognozy IMGW wynika, że na Lubelszczyźnie spadnie powyżej 6 mm śniegu. Trochę słabiej popada na Podkarpaciu. Umiarkowanie obfitych opadów śniegu spodziewamy się w centrum i Małopolsce. Na północy będzie padać słabo lub wcale. W niedzielę wystąpić mają głównie opady słabe lub umiarkowane. Śniegu dosypać może jeszcze wyłącznie na północnym wschodzie. Mocniej popada za to w Małopolsce, jednak będzie to deszcz. Prognoza na 10 dni. Deszcz zastąpi śniegNajbardziej deszczowym dniem w najbliższym czasie będzie poniedziałek. W Polsce północno-zachodniej IMGW przewiduje tego dnia intensywne opady śniegu z deszczem – o natężeniu dochodzącym niemal do 10 mm. Na pozostałym obszarze południowej Polski przewidywany jest sam deszcz. W centrum i na wschodzie mogą wystąpić lekkie opady śniegu.Kolejne dwa dni w znacznej części kraju przyniosą przerwę od opadów. Ponownie rozpada się w czwartek. W niemal całej Polsce padać będzie deszcz, miejscowo przechodzący w deszcz ze śniegiem. Największych ulew spodziewamy się w sobotę 31 stycznia, tyle że dotyczyć będą one wyłącznie południa kraju. W górach natężenia opadów deszczu ma sięgać 17 mm. Mocno popada także na Śląsku i w rejonie Krakowa. Na pozostałym obszarze prognozowane są co najwyżej lekkie i miejscowe opady. Czytaj także: Zima uderzyła do głowy. Ale kask to nie wstydKiedy skończą się mrozy w Polsce?Przejście śniegu w deszcz będzie następstwem gwałtownej zmiany temperatury. Od poniedziałku właściwie w całej Polsce – może poza Suwalszczyzną – w ciągu dnia termometry będą pokazywać dodatnie wartości. W centrum, na północy i wschodzie temperatura wciąż będzie oscylować w granicach zera stopni, przekraczając ją o jedną, dwie, a w dalszej części tygodnia trzy kreski. Na południu i południowym zachodzie już od poniedziałku słupki rtęci wzrastać będą za dnia do powyżej 5 stopni Celsjusza. Miejscowo temperatura może w przyszłym tygodniu sięgać nawet 8 stopni C. Kolejnej mocnej fali mrozów w prognozach na razie nie widać. Z długoterminowej prognozy IMGW wynika jednak, że drugi tydzień lutego może być zimniejszy niż ten pierwszy.Zobacz też: Ferie do reformy. O tych rodzicach nikt nie myśli