„Nadal brak znaków pokoju”. Wielka Brytania nie weźmie udziału w podpisaniu w Davos dokumentu założycielskiego Rady Pokoju, forsowanej przez prezydenta USA Donalda Trumpa – poinformowała szefowa brytyjskiej dyplomacji Yvette Cooper. Powodem jest możliwa obecność Rosji w tej instytucji. – Nie będziemy dzisiaj jednym z sygnatariuszy, ponieważ chodzi tu o traktat prawny, który porusza znacznie szersze kwestie, a ponadto mamy obawy związane z tym, że prezydent (Rosji Władimir) Putin miałby być częścią (forum), gdzie ma się rozmawiać o pokoju, ponieważ nadal nie widzieliśmy żadnych znaków ze strony Putina o zaangażowaniu na rzecz pokoju w Ukrainie – powiedziała Cooper stacji BBC News.Dokument założycielski Rady Pokoju ma zostać podpisany przy okazji forum w DavosPodpisanie dokumentu założycielskiego Rady Pokoju planowane jest na czwartek, przy okazji odbywającego się w Davos Światowego Forum Ekonomicznego. Zaproszenie do niej przyjęło ok. 35 spośród 50 przywódców, do których je wystosowano. Wśród zaproszonych jest przywódca Rosji. Na czele Rady ma stać prezydent USA. Donald Trump ogłosił powołanie Rady Pokoju 15 stycznia. Na początku była ona przedstawiana jako ciało, które będzie nadzorowało tymczasowe władze w Strefie Gazy w ramach planu pokojowego dla tego terytorium. Projekty dokumentów, jakie publikowano w prasie, sugerują jednak, że ma ona stać się nową organizacją międzynarodową zajmującą się rozwiązywaniem konfliktów na całym świecie.Czytaj też: „Hojność” Putina nie zna granic. Rosja dorzuci się do Rady Pokoju