Norwegia korzysta na dramacie Ukrainy. Norwegia zarobiła dodatkowo około biliona złotych od początku agresji na Ukrainę – przekazał Robert Naess, jeden z dyrektorów Nordea Banku. W tym czasie Oslo przekazało Kijowowi pomoc wartą około 53 mld złotych, czyli około 5 proc. zysku. Źródłem nadzwyczajnych dochodów Norwegii były przede wszystkim wysokie ceny gazu i ropy po ograniczeniu rosyjskich dostaw do Europy. Według wyliczeń Naessa, w latach 2021-2025 Norwegia uzyskała około 3 bln mld koron dodatkowych wpływów w porównaniu z okresem 2016-2020. Na wzroście popytu skorzystała również państwowy sektor zbrojeniowy, w tym koncerny Nammo i Kongsberg Gruppen.Pomoc Norwegii dla Ukrainy była zwiększana stopniowo. W 2022 roku wsparcie wyniosło około 10,7 mld koron, w 2023 roku – 19,1 mld koron, a w 2024 roku – 27 mld koron (około 10 mld zł). Dopiero w 2025 roku Stortinget (jednoizbowy parlament Norwegii) zdecydował o wyraźnym zwiększeniu pomocy, zapisując w budżecie około 85 mld koron (około 32 mld zł). Łącznie Norwegia przeznaczyła na wsparcie Ukrainy około 142 mld koron (około 54 mld zł).Rozdźwięk między zyskami a pomocąDysproporcję między skalą zysków Norwegii a poziomem jej pomocy Ukrainie skrytykował Christian Jensen, redaktor naczelny czołowego duńskiego dziennika „Politiken”. Jego zdaniem istnieje rozdźwięk między nadzwyczajnymi dochodami Oslo a wielkością wsparcia przekazywanego Kijowowi.„Te liczby nie zgadzają się ani moralnie, ani politycznie, ani ekonomicznie” – ocenił Jensen w komentarzu dla norweskiego dziennika.CZYTAJ TAKŻE: Na Ukrainę trafią 22 samoloty F-16 z Norwegii