Gen. Andersen o konflikcie w NATO. Duńskie Połączone Dowództwo Arktyczne w Grenlandii koncentruje się na przeciwdziałaniu potencjalnej aktywności Rosji, a nie na obronie przed zagrożeniami militarnymi ze strony USA – oświadczył w rozmowie z mediami gen. dyw. Søren Andersen. Wywiadu udzielił na pokładzie okrętu wojennego Knud Rasmussen, uczestniczącego w ćwiczeniach w rejonie spornej wyspy. Prezydent USA Donald Trump twierdzi, że Grenlandia, będąca częścią Królestwa Grenlandii, ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych i dopuszcza możliwość użycia siły w celu jej przejęcia. W odpowiedzi na rosnące napięcia wokół bezpieczeństwa wyspy, w tym tygodniu kilka państw europejskich – na prośbę Kopenhagi – wysłało na Grenlandię niewielkie kontyngenty wojskowe.„Nie skupiam się na Stanach Zjednoczonych, wcale. Koncentruję się na Rosji” – podkreślił gen. dyw. Søren Andersen w rozmowie z agencją Reutera. Słowa te powtórzył w wywiadzie dla amerykańskiej stacji CNN.Wojskowy odrzucił sugestie dotyczące konfliktu między sojusznikami z NATO. Określił taki scenariusz mianem „hipotetycznego”. „Nie wyobrażam sobie, żeby sojusznik NATO atakował innego sojusznika” – powiedział. Odnosząc się do planów obronnych Danii, oświadczył: „Pracujemy nad nimi, ale to dla nas normalna rzecz. Moim zadaniem jest działać tutaj, wspólnie z NATO, na rzecz obrony królestwa”.Państwa NATO wysyłają żołnierzy na GrenlandięW odpowiedzi na obawy wynikające z gróźb Trumpa państwa europejskie wysłały w ostatnich dniach niewielką liczbę żołnierzy na Grenlandię w ramach przygotowań do ćwiczeń wojskowych NATO Arctic Endurance. Dowództwo Arktyczne zaprosiło do udziału w nich także Amerykanów.„Spotkaliśmy się z wieloma partnerami z NATO, w tym ze Stanami Zjednoczonymi, i zaprosiliśmy ich do udziału w tych ćwiczeniach” – powiedział Andersen. Dodał, że nie wie jeszcze, czy Amerykanie się przyłączą. Reuters przypomniał, że podczas wrześniowych manewrów żołnierzy z USA nie zaproszono.Duńskie Połączone Dowództwo Arktyczne, odpowiedzialne za obronę wokół Grenlandii i Wysp Owczych, prowadzi misje obserwacyjne oraz poszukiwawczo-ratownicze, wykorzystując okręty patrolowe, samoloty, śmigłowce i technologię satelitarną. W rejonach arktycznych wykorzystywane są również patrole psich zaprzęgów.Amerykański prezydent podnosił, że USA muszą panować nad Grenlandią, by bronić ją przed Chinami i Rosją. Andersen oświadczył, że w pobliżu Grenlandii nie ma żadnych chińskich ani rosyjskich statków, choć przyznał, że rosyjski statek badawczy znajduje się 310 mil morskich dalej. „To jest najbliżej” – zaznaczył.Czytaj także: Islandia z obawą zerka na Grenlandię. Twardy argument za wejściem do Unii