Założyciel WOŚP podkreśla, że nigdy nie zbierał „na siebie”. – Celem naszych zbiórek jest 2 miliardy 600 milionów złotych. Ogromne pieniądze – mówił na sobotniej konferencji prasowej Jerzy Owsiak.– Gdyby 34 lata temu ktoś mi powiedział, że będziemy mówili o takich pieniądzach, byłbym przerażony, bym w ogóle nawet nie próbował cokolwiek robić w tym temacie – żartował.Dodał jednak, że „jeżeli coś robi konsekwentnie, krok po kroku, robi się to z milionami Polaków, którzy chcą, aby orkiestra grała”, to musi się udać. – Po prostu robimy swoje, no bo nikt tego nie zrobi. Ale to, co zrobiliśmy, pokazuje, że wspólnymi siłami, bawiąc się doskonale, bo to mam nadzieję, że to będzie po raz kolejny świetna zabawa. Robimy rzeczy niezwykłe. Nikt na świecie takich rzeczy nie robi – zapewniał.„Nie daję Owsiakowi”? Bardzo są słuszne hasłoOwsiak nawiązał także do hasła przeciwników orkiestry, którzy od lat sabotują działanie WOŚP, propagując hasła „Nie daję Owsiakowi”. Prezes Orkiestry odniósł się do nich bezpośrednio.– Jeżeli ktoś zobaczy, że taka zbiórka jest, to proszę szybko podnosić rękę do góry i zawiadamiać organy ścigania. Może jakiś Owsiak zbiera na siebie. Ja nigdy nie zbierałem na siebie żadnych pieniędzy. W związku z tym wszelkiego rodzaju hasła „Nie daję Owsiakowi” są bardzo słuszne – mówił.Dodał na koniec: – Nie dawajcie. Jeżeli jest jakiś Owsiak, który zbiera pieniądze podczas finału, ojojojojojojoj, trzeba to powstrzymać.Czytaj także: WOŚP znów zagra na całym świecie. 120 tys. wolontariuszy w gotowościCel WOŚP na 2026 rok: Zdrowe brzuszkiJerzy Owsiak opowiedział także o celach, na które zebrane pieniądze zostaną przeznaczone. W tym roku jest to diagnostyka i leczenie chorób przewodu pokarmowego u najmłodszych pacjentów.25 stycznia WOŚP zagra pod hasłem „Zdrowe brzuszki naszych dzieci”.