Iga Świątek studzi nastroje kibiców. Iga Świątek dystansuje się od możliwości skompletowania Wielkiego Szlema. Polskiej tenisistce do osiągnięcia tej sztuki brakuje już tylko zwycięstwa w Australian Open, który rusza 18 stycznia. Druga rakieta świata mówi jedynie, że „skupia się na każdym kolejnym meczu”. Iga Świątek ma na koncie sześć zwycięstw w turniejach Wielkiego Szlema – czterokrotnie wygrywała Rolanda Garrosa i ma po jednym triumfie w Wimbledonie oraz US Open. Do skompletowania wszystkich czterech brakuje już tylko Australian Open. Przed nią takiej sztuki dokonało tylko dziesięć zawodniczek w historii.Iga Świątek: Szlem? Liczy się każdy kolejny mecz– Mówiąc szczerze, od początku roku wiele osób rozmawiało ze mną na ten temat. A ja naprawdę koncentruję się tylko na pracy dzień po dniu. W moim przypadku od zawsze tak było – powiedziała Świątek na konferencji prasowej w Melbourne.Czytaj także: Męczarnie Barcelony z drugoligowcem. Lewandowski próbował pomóc z ławki– W rzeczywistości w ten sposób osiągnęłam swoje sukcesy, skupiając się na każdym kolejnym meczu. Wygranie Wielkiego Szlema jest ciężkie, wiele rzeczy musi się zazębić, aby tak się stało. To ciężki turniej, więc nie mam żadnych oczekiwań. Oczywiście to byłoby spełnienie marzeń, ale nie budzę się z tak jasno określonym celem. Częściej myślę o tym, jak chcę grać, co powinnam poprawić – dodała.Świątek jest na kursie kolizyjnym z dwukrotną zwyciężczynią Australian Open Naomi Osaką, którą – żeby było ciekawiej – trenuje Tomasz Wiktorowski, były szkoleniowiec Igi. Polka potencjalnie może się także zmierzyć z Jeleną Rybakiną, z którą przegrała w karierze już pięciokrotnie. Ale zanim dojdzie do tych ewentualnych hitów, Świątek rozpocznie zmagania od spotkania z Chinką Yuan Yue.Iga Świątek: Iść naprzód i naciskać– Nie patrzę na drabinkę, ale dzięki za ostrzeżenie. Nie, żartuję. Naprawdę tego nie robię, więc, proszę, nie psujcie mi zabawy. Chcę mieć niespodziankę przed każdym meczem – mówiła.Czytaj także: Kajakarka-żołnierz z góralskim charakterem. Pokonała Świątek i KubicęŚwiątek rozpoczęła sezon od występów z reprezentacją Polski w United Cup, ale poniosła dwie porażki.– Mecze w Sydney nie poszły zbyt gładko. To nie był łatwy start. Wydaje mi się, że wciąż mam nad czym pracować. Mogę grać lepiej. Myślę, że chodzi o nastawienie i o to, czy na korcie będę cieszyć się grą i czy dam z siebie coś ekstra. Nie potrafię tego wytłumaczyć, ale chodzi po prostu o intensywność, każdy punkt i nie przejmowanie się, gdy coś nie wyjdzie. Po prostu iść na przód i naciskać – stwierdziła.