Pilna narada u premiera. Polska obroniła się przed próbami destabilizacji infrastruktury energetycznej – przekazał premier Donald Tusk na czwartkowej konferencji prasowej. Nawiązał tym samym do cyberataków z końca grudnia 2025 roku. Tusk spotkał się w czwartek z szefami instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo energetyczne.Minister energii Miłosz Motyka w poprzednim tygodniu poinformował, że w ostatnich dniach 2025 roku doszło do nieudanego ataku cybernetycznego na szereg instalacji produkujących energię elektryczną. Dodał, że obiektem ataku była jedna elektrociepłownia oraz wiele pojedynczych źródeł OZE w całym kraju.Przekazał też, że w związku z powtarzającymi się cyberatakami w roku 2026 resort będzie więcej inwestował oraz modernizował polską infrastrukturę energetyczną w sferze cybernetycznej, by „odpierać te ataki jeszcze skuteczniej”.Tusk: wiele na to wskazuje, że te ataki były przygotowane przez grupy związane z rosyjskimi służbamiGłos w tej sprawie zabrał w czwartek premier. – Pod koniec 2025 roku doszło do cyberataków na infrastrukturę energetyczną. Polska obroniła się przed tymi próbami destabilizacji – mówił Donald Tusk.– Ani przez chwilę nie była zagrożona infrastruktura krytyczna. Nie groził nam tzw. blackout. Zaatakowano punktowo niektóre miejsca, w tym na przykład dwie elektrociepłownie. Ataki były wymierzone w system, który umożliwia zarządzaniem prądem pochodzącym z OZE. Potraktowaliśmy to bardzo poważnie – kontynuował szef rządu.– Nie możemy lekceważyć sygnałów. Nie ma twardych dowodów, ale wiele na to wskazuje, że te ataki były przygotowane przez grupy związane z rosyjskimi służbami. Nie chcę spekulować, ale raczej nie mamy wątpliwości, co do źródeł inspiracji – dodał.Premier podkreślił, że prace nad ustawą o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa dobiegają końca, a rząd zwróci się do Senatu z prośbą, by nie zgłaszał do niej poprawek. – Poprosiłem ministra Siemoniaka, aby przekazał ten gorący apel do prezydenta Nawrockiego, aby w sprawie cyberbezpieczeństwa nie zwlekał i podpisał ustawę. Mam nadzieję, że to się mieści w logice naszego konsensu między instytucjami, jeśli chodzi o bezpieczeństwo. Tu nie powinno być politycznych sporów – podsumował.Czytaj też: Ucieczka Ziobry na Węgry. „Jego postawa to nie patriotyzm”– Ataki z końca roku nie były przesadnie masywne. Nie dotyczyły na przykład systemów przesyłowych, ale mogły zdezorganizować prace farm wiatrowych i dotknęły dwóch elektrociepłowni. Ich charakter był lokalny. Mamy poważne powody, by przypuszczać, że ataki były przygotowywane od wielu tygodni. Włożono dużo wysiłku w tę dywersję – oznajmił Tusk.– W każdych z tych miejsc ludzie i systemy zadziałały na tyle dobrze, że nie doszło do żadnego blackoutu. Gdyby ten atak się powiódł, to nawet do 500 tysięcy ludzi byłoby pozbawionych ciepła – dodał.