„Pytanie dnia”. – Rola Europy jest taka, żeby ograniczać trumpowskie zapędy – powiedział europoseł KO Bartosz Arłukowicz w rozmowie z Aleksandrą Pawlicką w programie „Pytanie dnia” na antenie TVP Info. Odniósł się w ten sposób do gróźb amerykańskiego prezydenta wobec Grenlandii. Skomentował również postawę byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry oraz spór pomiędzy Karolem Nawrockim, a rządem. Gość Aleksandry Pawlickiej mówił o sprawie zbiegłego na Węgry Zbigniewa Ziobry, który jego zdaniem „wodzi wymiar sprawiedliwości za nos”. – Przyjdzie czas na Ziobrę – powiedział, wyrażając zdziwienie tym, że Viktor Orban zmienia węgierskie prawo, by chronić Ziobrę. – Zastanawiam się, czy Ziobro jest dla Orbana tak cenny, czy tak groźny – wskazał, dodając, że „nie wyklucza, iż Ziobro ma jakąś wiedzę o Orbanie”.– Używali Pegasusa, może podsłuchiwali i samego Orbana – powiedział. Zwrócił także uwagę na małżonkę byłego ministra, która jest zatrudniona przez kilku europosłów PiS jako asystentka.– Pani Kotecka jest asystentką kilku europosłów i zarabia raczej całkiem niezłe pieniądze. Nie widzę jej w Parlamencie Europejskim – powiedział polityk.Bartosz Arłukowicz wskazał, że „rolą asystentów jest bycie w pracy”. Podkreślił również, że rozmawiał na ten temat z unijnymi urzędnikami, którzy są tym „trochę zaskoczeni”. – Instytucje europejskie ogólnie nie są przyzwyczajone do tego, że ministrowie sprawiedliwości z państw członkowskich są ścigani i uciekają po azyl do Orbana – powiedział. Jak dodał, „parlament zatrudnia panią Kotecką i trzeba przyjrzeć się jak wygląda aktywność żony pana Ziobry”. „Niedojrzałość prezydenta”Arłukowicz był pytany także o planowane spotkanie Radosława Sikorskiego z prezydentem Karolem Nawrockim. Polityk wyraził nadzieję, że spotkanie przyniesie zakończenie sporu o ambasadorów. Zarazem wskazał, że „dziwi go postawa prezydenta”. – Nie ma miejsca w dużej polityce na jakieś obrażanie się(...). Pan prezydent charakteryzuje się pewną niedojrzałością – stwierdził europoseł KO, krytykując również prezydenckich ministrów. – Dzieciarnia polityczna otacza pana prezydenta – powiedział. – Mogę mieć swoją opinię o Nawrockim, ale nie wierzę w to, że on nie wie, po co jest Polsce ambasador w USA – podkreślił Arłukowicz. Odnosząc się natomiast do braku podpisu pod nominacją Bogdana Klicha na ambasadora RP w Waszyngtonie stwierdził, że możemy mieć do czynienia „z jakimiś personalnymi emocjami w środowisku prezydenta”. – Te chłopaki tego nie rozumieją w otoczeniu prezydenta. (...) To nie piaskownica – wskazał. Musk chwali Nawrockiego. „Chłopaki są po jednej krwi”Prowadząca program pytała również europosła o pochwały, które pod adresem Nawrockiego po wecie pod ustawą o usługach cyfrowych wygłosił Elon Musk. – To są faceci jednego pokroju. Skoro Musk zauważa decyzję Nawrockiego to znaczy, że czymś się wyróżnia na tle innych przywódców tą decyzją – powiedział, dodając, że „skoro Musk mu gratuluje to znaczy, że chłopaki są po jednej krwi”. – Może pan prezydent Nawrocki się cieszy, bo ktoś go w Stanach zauważył – zastanawiał się Arłukowicz. Trump, Grenlandia, NATO i UE Z kolei jako „niebywałe” i „niedopuszczalne” polityk określił deklaracje Donalda Trumpa dotyczące Grenlandii. Wskazał także, że w tej sytuacji „rolą Europy jest ograniczanie trumpowskich zapędów”. Zdaniem polityka „to byłby poważny problem dla przyszłości sojuszu”.– NATO jest w poważnym kryzysie – powiedział, wskazując, że dlatego tak ważne jest wzmacnianie wspólnoty europejskiej.