W lutym nowe terminy zgłaszania kandydatów. W lutym marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty ma ogłosić nowe terminy zgłaszania kandydatów na sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Tym razem do gry wejdą ugrupowania koalicji rządzącej. Z nieoficjalnych informacji wynika, że Lewica, PSL i Polska 2050 wystawią po jednym kandydacie, a Koalicja Obywatelska zaproponuje trzy nazwiska. Od połowy grudnia ubiegłego roku w Trybunale Konstytucyjnym pozostaje aż sześć nieobsadzonych stanowisk. Oznacza to, że w 15-osobowym składzie zasiada obecnie tylko dziewięciu sędziów. W 2025 roku Sejm trzykrotnie próbował wybrać nowych sędziów, jednak żadna z kandydatur nie uzyskała wymaganej większości. Co istotne, dotąd swoich kandydatów zgłaszało wyłącznie Prawo i Sprawiedliwość.Te same nazwiska, ten sam efektPiS po raz kolejny postawił na Marka Asta i Artura Kotowskiego. To już czwarte podejście z tym samym duetem — wcześniej nie uzyskali poparcia w lutym, maju i wrześniu 2025 roku. W grudniu negatywnie zaopiniowała ich również sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Mimo to głosowanie nad ich kandydaturami zaplanowano na posiedzenie Sejmu w dniach 21–23 stycznia.W kuluarach nikt nie spodziewa się przełomu. Właśnie dlatego marszałek Włodzimierz Czarzasty ma w lutym ogłosić nowy nabór.Czytaj także: Pogoda sparaliżuje kolej? Część przejazdów może być odwołanaKoalicja wchodzi do gryZ ustaleń między liderami koalicji wynika, że tym razem to oni przedstawią własnych kandydatów. Plan jest prosty: Lewica, PSL i Polska 2050 po jednym, a KO trzy nazwiska. W sumie sześć – dokładnie tyle, ile jest wakatów.Rozmowy z potencjalnymi kandydatami już się toczą, choć politycy przyznają, że nie jest to łatwe zadanie. – Trzeba mieć świadomość, w jak trudnym momencie wchodzi się do Trybunału – mówi jeden z polityków.Jasna linia LewicyLewica stawia sprawę jasno: nie poprze kandydatów o skrajnie konserwatywnych poglądach. W szczególności chodzi o kwestie praw kobiet i podejście do aborcji. – Nie zgodzimy się na profesorów prawa kanonicznego, którzy nie uznają aborcji za prawo człowieka – podkreśla przedstawiciel ugrupowania.Kolejne zmiany już za rokObecny skład Trybunału i tak ulegnie zmianie w 2026 roku. W czerwcu kończy się kadencja Andrzeja Zielonackiego, a we wrześniu – Justyna Piskorskiego. To oznacza, że temat obsady TK jeszcze długo nie zniknie z sejmowej agendy.Sędziów TK wybiera Sejm bezwzględną większością głosów, a kandydatów może zgłosić grupa co najmniej 50 posłów lub Prezydium Sejmu.Czytaj także: Sąd zdecydował w sprawie strefy czystego transportu w KrakowieSpór o legalność i niepublikowane wyrokiW marcu 2024 roku Sejm przyjął uchwałę, w której zakwestionował legalność części orzeczeń Trybunału. Uznał też, że Jarosław Wyrembak i Justyn Piskorski nie są sędziami TK. Od tego czasu wyroki Trybunału nie są publikowane w Dzienniku Ustaw.Rząd w kolejnej uchwale z grudnia 2024 roku argumentował, że publikowanie orzeczeń organu działającego z naruszeniem prawa mogłoby pogłębiać kryzys praworządności.TSUE: polski TK nie spełnia standardówW połowie grudnia ubiegłego roku Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, że polski TK naruszył podstawowe zasady prawa unijnego nie respektując jego wyroków i nie jest niezawisły. Wskazano m.in. na nieprawidłowości przy powołaniu trzech sędziów oraz byłej prezes Julii Przyłębskiej.Chodzi o tzw. „sędziów dublerów” wybranych w 2015 roku w miejsce osób wskazanych przez poprzedni Sejm: Henryka Ciocha, Lecha Morawskiego i Mariusza Muszyńskiego. Po śmierci dwóch z nich w 2017 roku powołano kolejnych – Justyna Piskorskiego i Jarosława Wyrembaka.Tusk: czas naprawić TrybunałPo wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) premier Donald Tusk zapowiedział, że to „zielone światło” do odbudowy Trybunału Konstytucyjnego. Jak podkreślił, skład TK będzie systematycznie uzupełniany, a instytucja ma zostać przywrócona do standardów państwa prawa.Czytaj także: Koniec wojny o ambasadorów? Sikorski spotka się z Nawrockim