Niektóre zapisy uchwały są nieważne. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie stwierdził nieważność niektórych zapisów uchwały o strefie czystego transportu, uwzględniając częściowo skargę wojewody małopolskiego. Prezydent Krakowa i ekolodzy mimo to świętują sukces, bo sama strefa jak była, tak zostaje. Zapisy, które uznano za nieważne, to m.in. przyjęta przez krakowskich radnych definicja mieszkańca na podstawie zameldowania – sąd stwierdził, że jest się mieszkańcem gminy wtedy, kiedy się faktycznie mieszka na jej terenie. Sąd: kto mieszka, ten mieszkaniec. I kropka W praktyce oznacza to, że nie powinno być konieczności meldunku w Krakowie dla osób ubiegających się o zwolnienie z opłat za wjazd do strefy samochodami niespełniającymi norm emisyjnych. Drugi stwierdzony jako nieważny zapis dotyczy zwalniania z opłat osób dojeżdżających tylko do publicznych, bez uwzględnienia prywatnych, placówek medycznych w strefie. – Sąd nie dostrzega żadnych przyczyn, które by uzasadniały takie różnicowanie zwolnienia w sytuacji, kiedy na rynku zgodnie z przepisami funkcjonują podmioty lecznicze również niezawierające kontraktów ze świadczeniodawcą publicznym – wskazała w ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Ewa Michna. Wyrok jest nieprawomocny. Do czasu prawomocnej decyzji zasady obowiązujące obecnie pozostają jednak bez zmian. Wojewoda małopolski, którego skargę rozpatrywał sąd, zapowiedział złożenie skargi kasacyjnej do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Pełnomocnicy gminy Kraków zaznaczyli, że wprowadzając SCT, miasto wypełnia swoje zadanie, jakim jest dbanie o interes mieszkańców. SCT w Krakowie od 2026 r. [MAPA] Przed środową rozprawą przed sądem przeciwnicy strefy rozstawili banery: „Strefa do likwidacji, radni do wymiany”, „Nie oddamy Krakowa”, „Ręce precz od naszych aut”. Przypomnijmy – strefa czystego transportu obowiązuje w Krakowie od początku stycznia. Uchwałę o jej ustanowieniu radni Krakowa przyjęli w czerwcu 2025 r., w lipcu wojewoda poinformował o złożeniu skargi do WSA. Krakowski ratusz i ekolodzy zadowoleni Co istotne – wskazyweał w komunikacie po wydaniu orzeczenia krakowski magistrat – sąd nie podważył zasad funkcjonowania SCT i jej granic. Sąd też ocenił że Rada Miasta Krakowa nie przekroczyła uprawnień, ustanawiając SCT. „To oznacza, że nie zanegowano też prawa Krakowa do dbałości o zdrowie i życie mieszkańców i osób przyjezdnych” – podał urząd miasta. Zadowoleni z decyzji sądu są także ekolodzy z Krakowskiego Alarmu Smogowego, wskazując, że to dobra wiadomość dla mieszkańców, którzy cenią zdrowie i życie. – Sąd stwierdził nieważność uchwały tylko w niewielkim stopniu, ale meritum pozostało nietknięte – ocenił radca prawny Miłosz Jakubowski z Fundacji Frank Bold, współpracującej z Krakowskim Alarmem Smogowym. Zobacz także: Politycy straszą zalewem chińskich „elektryków” z Mercosuru. Sprawdzamy