Donald Trump grozi reżimowi w Teheranie. Coraz większą skalę przyjmują protesty na ulicach irańskich miast. Władze starają się zdezorganizować te działania odcinając m.in. dostęp do internetu, ale nie przynosi to specjalnych skutków. Ostatnie doniesienia mówią o zajmowaniu przez demonstrantów kolejnych miast. Poparcie dla rewolucjonistów przekazał też Donald Trump. Prezydent Stanów Zjednoczonych zapowiedział, że USA uderzą w Iran „bardzo mocno” i każą mu „zapłacić za piekło”, jeśli siły rządowe będą zabijać protestujących.W Iranie protesty obejmują coraz więcej regionów. Tłumy zajmują placówki Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (RGC) i obiekty należące do reżimu. W social mediach pojawia się coraz więcej informacji przekonujących, że „zbliża się decydująca chwila”.Demonstracje nie mają podłoża ekonomicznego, a polityczneAktywiści irańscy podkreślają też, że rozruchy nie mają podłoża ekonomicznego, a jedynie polityczne. Na dowód tego przytaczają wydarzenia z miasta Abdanan, gdzie protestujący rozrywali worki z ryżem w sklepie należącym do Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej i wyrzucali go w powietrze. Zobacz także: Fala protestów przeciw drożyźnie. Dzieci wśród ofiar śmiertelnych„Ryż, podobnie jak inne podstawowe produkty spożywcze, staje się coraz bardziej niedostępny dla przeciętnych Irańczyków z powodu miażdżącej inflacji i załamania siły nabywczej. Kiedy ludzie, którzy z trudem wiążą koniec z końcem, odmawiają zabrania ryżu do domu, jest to akt polityczny. To odrzucenie upokorzenia, korupcji i systemu, który głodzi ludzi, a jednocześnie bogaci tych, którzy sprawują władzę” – napisała w social mediach Masih Alinejad, irańska dziennikarka i aktywistka.Tłum opanował rodzinne miasto Alego ChameneiegoProtestujący przeciwko reżimowi przejęli kontrolę nad ulicami Meszedu. To drugie co do wielkości miasto w kraju, miejsce urodzenia Alego Chameneiego i filar politycznej i religijnej władzy reżimu. Demonstranci skandowali na ulicach: „Ten kraj nie będzie naszą ojczyzną, jeśli mułłowie nie zostaną odsunięci”.W Meszedzie doszło też do drastycznych wydarzeń, kiedy to jeden z demonstrantów wjechał rozpędzonym autem w oddział RGC. Zobacz także: W Iranie znów wrze. Doniesienia o zabitych i rannychTłum irańskich demonstrantów – według nieoficjalnych informacji – przejął też kontrolę nad portowym miastem Bandar Abbas w południowym Iranie oraz w pobliskim Borazjan, w prowincji Buszehr.