Relacja 12-letniego Ukraińca. Rosja wysyła uczniów z okupowanych terytoriów Ukrainy na wakacje do Korei Północnej. Na „obozie letnim” codziennie rano sprzątają pomniki przywódców i słuchają przemówień o zniszczeniu „amerykańskiego imperializmu”. Podróże, przedstawiane jako „wymiana kulturalna” są w rzeczywistości narzędziem propagandy politycznej – informuje portal „Ukraińska Prawda”. Jak informują media, letni obóz dla dzieci Sondowon, położony na wybrzeżu Morza Japońskiego, został otwarty w 1960 r.W ośrodku przebywały nie tylko dzieci z okolicy, ale także z zagranicy – Rosji, Chin, Wietnamu, Laosu i kilku krajów afrykańskich. Z powodu pandemii zagraniczni goście przestali przyjeżdżać do obozu, ale Rosjanie powrócili tam w 2024 r.W 2024 roku rosyjskie władze zorganizowały konkurs, w którym można było wygrać darmowe wycieczki do obozu. Kandydaci musieli przesłać film z odpowiedzią na pytanie „Dlaczego powinienem wygrać konkurs?” oraz napisać esej na jeden z poniższych tematów: „Jak widzę rolę Rosji w nowym, wielobiegunowym świecie”, „Dlaczego jestem zainteresowany wizytą w KRLD”, „Co chciałbym powiedzieć dzieciom z KRLD o Rosji”.Rosyjskie media podają, że w rekrutacji wzięło udział 3,5 tys. uczniów. Spośród nich wyjazdy otrzymało 50 nastolatków w wieku od 14 do 17 lat.12-latek ma nadzieję, że Rosja wygra wojnęLatem 2025 r. druga grupa uczniów udała się do Sondowonu. Jednym z nich był 12-letni Mychajło z okupowanej przez Rosję od 2014 r. Makiejewki w obwodzie donieckim.Mychajło uczy się w lokalnym liceum i „bierze aktywny udział w konkursach poświęconych Rosji”.W nagraniu wideo Mychajło powiedział, że jest dumny z tego, że „Doniecka Republika Ludowa stała się częścią wielkiej Rosji” i wyraził nadzieję, że wojna (w Ukrainie – red.) zakończy się zwycięstwem Rosji – podali dziennikarze. Czytaj też: Z biedy uczniowie kradli zboże. Reżim nie miał dla nich litościCo robią dzieci w obozie w Korei Północnej?Aktywność dzieci w obozie naznaczona jest rosyjską propagandą. Podczas tzw. „wieczorów przyjaźni” uczniowie pisali listy z podziękowaniami do północnokoreańskiego dyktatora Kim Dzong Una.Jedna z uczennic powiedziała, że codziennie o godz. 6.30 dzieci musiały sprzątać i zamiatać pomnik przywódców Korei Płn., jako wyraz szacunku dla tradycji oraz dyktatorów. Dla porównania, dzieci północnokoreańskie musiały kłaniać się portretowi Kim Dzong Una, wiszącemu przy wejściu do stołówki.Odwiedzający mówili też, że wśród atrakcji znalazły się gry komputerowe pełne przemocy, które polegały np. na wysadzaniu Białego Domu w powietrze.Mychajło powiedział, że brał udział w zajęciach kulturalnych i sportowych. Przyznał, że pozwoliło mu to lepiej poznać tradycje KRLD i Rosji. „Naprawdę mi się podobało. Ludzie mają silnie rozwinięty kult jednostki: darzą wielkim szacunkiem Kim Ir Sena, Kim Dzong Ila i Kim Dzong Una. Nikt na nic nie narzeka. Każdy ma wszystko i wszystko jest dobre dla każdego” – powiedział uczeń.Prawo międzynarodowe zakazuje takich praktyk Podróże dzieci do Korei Płn., w tym tych z okupowanych terytoriów Ukrainy, są przedstawiane przez Rosję jako „wymiana kulturalna”. W rzeczywistości jest to narzędzie propagandy politycznej. Takie praktyki mają wiele wspólnego z radzieckimi metodami wykorzystywania dzieci do celów ideologicznych państwa i są zakazane przez prawo międzynarodowe – podkreśla „Ukraińska Prawda”. Czytaj też: Korea Płn. wystrzeliła pociski balistyczne. „Odpowiedź na pojmanie Maduro”