Polskę na szczycie będzie reprezentować Donald Tusk. Politycy z 35 krajów mają wziąć udział we wtorkowym spotkaniu „koalicji chętnych”, czyli państw wspierających Ukrainę. W Paryżu, wśród 27 szefów państw i rządów, pojawi się też Donald Tusk. – Tak jak powiedziałem kilkanaście dni temu, te rozmowy i starania dyplomacji europejskiej, amerykańskiej i ukraińskiej dają szansę, trochę więcej niż cień szansy na uzyskanie pokoju, ale na pewno nie gwarancje. Nie muszę tłumaczyć, jak ważne byłoby z polskiego punktu widzenia, gdyby rzeczywiście te starania i rozmowy doprowadziły do przerwania ognia i do pokoju – przyznał przed wylotem do Francji Tusk. Premier zapowiedział, że uczestnicy spotkania będą dyskutować o szczegółach deklaracji paryskiej. – To nie będą jeszcze zobowiązania, które wymagałyby jakichś decyzji logistycznych, finansowych, ale będzie potwierdzeniem woli pełnej współpracy europejsko-amerykańskiej na rzecz gwarancji bezpieczeństwa, wsparcia, odbudowy Ukrainy po wojnie, a przede wszystkim uzyskania uczciwych i bezpiecznych warunków pokoju lub przynajmniej rozejmu – podkreślił szef rządu.Spotkanie „koalicji chętnych” w Paryżu. „Potwierdzenie woli, a nie zobowiązania”– Wiem, że wszyscy chcielibyśmy dużo bardziej konkretnych, nie deklaracji, ale już decyzji – jednak do tego potrzeba także dobrej woli ze strony agresora. Na razie nie ma żadnych sygnałów ze strony Rosji. Celem tego paryskiego spotkania jest zacieśnienie i ujednolicenie stanowiska europejskiego i amerykańskiego, bo tylko taka presja ma szansę zmusić Rosjan do poważnego potraktowania kwestii przerwania ognia, a następnie pokoju – przyznał Donald Tusk.Jak dodał, w Paryżu omawiane będą także elementy przyszłych dokumentów, w tym 20-punktowego planu pokojowego oraz opisujących współpracę państw europejskich i Stanów Zjednoczonych w odbudowie Ukrainy. Nie należy jednak spodziewać się po wtorkowych rozmowach żadnych ostatecznych decyzji.Spotkaniu w Paryżu będą przewodniczyć prezydent Francji Emmanuel Macron i premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer. Oprócz przywódców krajów europejskich wezmą w nim udział prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, specjalni wysłannicy prezydenta Donalda Trumpa, a także m.in. premier Kanady Mark Carney, sekretarz generalny NATO Mark Rutte i szef Rady Europejskiej Antonio Costa. Niektórzy uczestnicy dołączą do spotkania online.CZYTAJ TEŻ: „Musi być nieznośnie zazdrosny”. Były autor przemówień szydzi z Putina