W ścisłej czołówce. Duży sukces odniósł jadący Toyotą Marek Goczał, zajmując piąte miejsce na pierwszym etapie Rajdu Dakar w Arabii Saudyjskiej. Wygrał Belg Guillaume de Mevius (Mini), a polski kierowca zespołu Energylandia stracił do niego niewiele ponad półtorej minuty. Po krótkim sobotnim prologu, w którym był 26., Marek Goczał podkreślał, że takie odcinki nie są jego specjalnością i że się „rozkręci” w kolejnych dniach. Dużą klasę pokazał już w niedzielę, na etapie ze startem i metą w Janbu.Rajd Dakar: 5. miejsce Goczała, podium DąbrowskiegoNa liczącym 306 km odcinku specjalnym z de Meviusem przegrał tylko o 1.38, a jeszcze na kilkadziesiąt kilometrów przed metą jadący z pilotem Maciejem Martonem kierowca Energylandii notował drugi czas. W pokonanym polu pozostawił wielkich faworytów imprezy, w tym legendarnych rajdowych mistrzów świata Hiszpana Carlosa Sainza i Francuza Sebastiena Loeba.Ponieważ w kategorii samochodów rezultaty prologu nie są uwzględniane, także w klasyfikacji generalnej Marek Goczał jest piąty. Na oficjalne wyniki trzeba jednak trochę poczekać, bowiem po etapie sędziowie analizują, czy żaden z zawodników nie popełnił błędu, np. nie przekroczył dozwolonej prędkości albo nie ominął wirtualnego punktu nawigacyjnego (tzw. waypointa).W rywalizacji motocyklistów najszybszy był Ross Branch z Botswany (Hero), ale później otrzymał sześciominutową karę za przekroczenie prędkości. W tej sytuacji znowu najlepszy okazał się 20-letni zwycięzca prologu Hiszpan Edgar Canet, który umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej.Marek Dąbrowski (KTM) ponownie był trzeci w klasie Rally 2 i taką pozycję zajmuje po dwóch dniach. W klasyfikacji łącznej z zawodnikami zespołów fabrycznych Polak jest 13.W poniedziałek uczestnicy Rajdu Dakar opuszczą gorące Janbu. Drugi etap prowadzi do Al-Uli i liczy 504 km, z czego 400 km to odcinek specjalny.