Dziesiątki ofiar śmiertelnych w Szwajcarii. W luksusowym szwajcarskim kurorcie narciarskim Crans-Montana doszło do eksplozji w jednym z barów. W wyniku wybuchu kilkadziesiąt osób zginęło, a około stu zostało rannych. Oficjalne przyczyny eksplozji nie są na razie znane. Ale świadkowie wydarzeń twierdzą, że pożar w szwajcarskim kurorcie został spowodowany zimnymi ogniami umieszczonymi na butelkach szampana - przekazała telewizja BFM. Służby wykluczyły atak terrorystyczny. Władze kantonu Valais wprowadziły stan wyjątkowy, który ma pomóc lepiej koordynować działania ratunkowe i pomoc. Według kilku źródeł, na które powołują się szwajcarskie media, w środku nocy doszło do jednej lub kilku eksplozji, na skutek czego wybuchł pożar.– Sądzimy, że zginęło kilkadziesiąt osób w barze La Constellation – powiedział dziennikarzom Frederic Gisler, komendant policji kantonu Valais.Policja przekazała, że zginęło około 40 osób. Trwa identyfikacja ofiar. Około stu osób zostało rannych, wiele jest w stanie ciężkim. W celu przetransportowania poszkodowanych do szpitali zmobilizowano kilka śmigłowców.Możliwe złe użycie środków pirotechnicznychWedług wstępnych danych, prawdopodobną przyczyną było użycie środków pirotechnicznych.Stacja CNN podała, że władze kurortu Crans-Montana przed sylwestrem wprowadziły zakaz odpalania fajerwerków ze względu na zwiększone zagrożenie pożarowe.Zawiniły zimne ognie?– Kelnerki niosły butelki szampana z zimnymi ogniami i trzymały je blisko sufitu, co spowodowało pożar – powiedział telewizji BFM jeden ze świadków.– Jedna kelnerka stała na ramionach drugiego kelnera, a butelka i iskry znajdowały się zaledwie kilka centymetrów od sufitu – wyjaśnił drugi.– Gdy zapalił się sufit, w ciągu około dziesięciu sekund cały klub nocny stanął w płomieniach – powiedziała jedna z obecnych na miejscu osób. – Wszyscy wybiegliśmy z krzykiem, a kiedy się odwróciliśmy, zobaczyliśmy płomienie – dodała. Obaj świadkowie ocenili, że w lokalu przebywało co najmniej 200 osób. Stwierdzili, że straż pożarna i policja przybyły na miejsce zdarzenia „w ciągu kilku minut”.Świadek katastrofy, który pomagał wyciągać z baru ofiary pożaru powiedział rumuńskiemu portalowi Digi24, że eksplozja w La Constellation w szwajcarskim kurorcie Crans-Montana rozlegała się przez 20 sekund, potem zaś wybuchł ogień.– Huk, ogromny płomień, a potem wszystko zamieniło się w dym– tak mężczyzna mieszkający na stałe w Szwajcarii opisał dramatyczną noc.– Wszedłem do środka i próbowałem wyciągać ludzi. Było ich tak dużo. Wiele osób starało się pomóc. Wszyscy byli przerażeni - stwierdził. Mężczyzna dodał, że katastrofie w La Constellation przypomniała mu rumuński dramat sprzed dekady. - To było jak w Colectiv (klubie w Bukareszcie, w którym w 2015 roku wybuchł pożar podczas koncertu. Zginęły 64 osoby, 190 odniosło obrażenia.) Ludzie tratowali się nawzajem, żeby wydostać się ognia. Nie było drzwi ewakuacyjnych które uniemożliwiłyby ludziom ucieczkę. Tłoczyli się i tratowali – opisał.Służby wszczęły dochodzenie. Wstępnie wykluczono zamach.Czytaj też: 20 kilogramów złota zniknęło. Spektakularna kradzież z bankuPolskie MSZ wydało komunikatRzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych poinformował na portalu X, że na razie nie ma informacji, by wśród poszkodowanych byli Polacy. „ Ambasada RP w Bernie pozostaje w kontakcie z lokalnymi służbami – policją oraz ratownikami medycznymi – a także z placówkami konsularnymi innych państw” – napisał Maciej Wewiór.Media: większość rannych po pożarze w Crans-Montana ma od 16 do 26 latStacja BBC, powołując się na władze jednego ze szwajcarskich szpitali, podała, że większość rannych ma od 16 do 26 lat. Ponad 100 rannych zostało przetransportowanych do szpitali w całej Szwajcarii. Claire Charmet, dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego w Lozannie, poinformowała, że do tej pory przyjęto 22 osoby. Dodała, że pacjenci w wieku od 16 do 26 lat to „najcięższe przypadki”. W ich stanie – jak stwierdziła – powrót do zdrowia będzie „długim i intensywnym procesem, trwającym kilka tygodni, a może nawet miesięcy”.Cytowane przez BBC włoskie ministerstwo spraw zagranicznych poinformowało, że 16 obywateli Włoch jest uznanych za zaginionych, a od 12 do 15 kolejnych Włochów zostało zlokalizowanych w szwajcarskich szpitalach, gdzie otoczono ich opieką. Troje z nich – dodało MSZ – doznało ciężkich poparzeń i wkrótce zostaną przewiezieni do Włoch.Inne turystyczne miejscowości kantonu Valais - Verbier i Anzere – odwołały zaplanowane na czwartek imprezy z okazji Nowego Roku. Anzere odwołało tradycyjne przemówienie noworoczne, a także towarzyszący mu pokaz i koncert orkiestry dętej. Verbier odwołało pokaz fajerwerków, ale utrzymało tradycję serwowania grzanego wina na centralnym placu miasta.