Dariusz Standerski w „Gościu poranka”. „Musimy wprowadzić system, który poczyni pierwszy krok do uporządkowania treści w Internecie. Największym zagrożeniem w przestrzeni wirtualnej są boty” – powiedział wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski w „Gościu poranka”. Rozmówcą redaktora Piotra Maślaka był wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski. Gość programu opowiedział o ustawie regulującej publikowane treści w Internecie (DSA, czyli (Digital Services Act). Chodzi o akt dotyczący usługach cyfrowych (Digital Services Act), który jest unijnym rozporządzeniem, obowiązującym w całej Unii Europejskiej od 17 lutego 2024 r.Nielegalne treści w InternecieCelem rozporządzenia jest stworzenie bezpiecznego i przejrzystego środowiska internetowego dla wszystkich użytkowników – zarówno osób fizycznych, jak i firm.– Dzisiaj na biurko prezydenta trafi ustawa porządkująca dyskusję w Internecie. To, co nielegalne w rzeczywistości, powinno być nielegalne także w Internecie – dla mnie to oczywiste. Jednak pojawiły się głosy z pałacu, że jakiś urzędnik będzie decydował co legalne, co nie – zapewnił wiceminister cyfryzacji.– Musimy wprowadzić system, który poczyni pierwszy krok do uporządkowania treści w Internecie. Największym zagrożeniem w przestrzeni wirtualnej są boty – podkreślił.Standerski zaznaczył, że dzięki tej ustawie użytkownicy Internetu staną się podmiotowi i będą mogli zgłaszać nielegalne treści.Czytaj także: Polska na celowniku Brukseli. Wciąż bez pełnego nadzoru nad DSAUstawa regulująca cyberbezpieczeństwoWiceminister cyfryzacji potwierdził, że projekt ustawy regulującej cyberbezpieczeństwo będzie rozpatrywana przez Sejm w styczniu, a w lutym ma trafić na biurko prezydenta. – W ustawie jest mowa o tzw. dostawcy wysokiego ryzyka – sprzętu, które ma niejasne powiązanie z grupami terrorystycznymi. To prawo ma uszczelnić infrastrukturę krytyczną, a wejdzie w życie w pierwszej połowie 2026 – zaznaczył.– Przykładowym dostawcą wysokiego ryzyka może być rosyjski sprzęt, który został kupiony od firmy związanej z terrorystami – przytoczył wiceminister Standerski.Prowadzący przytoczył również sytuację z Wielkiej Brytanii. Okazało się, że chińskie samochody polityków miały zainstalowane urządzenia szpiegujące.Czytaj także: Smartfon z „niespodzianką” od rządu. Kolejny kraj idzie w ślady Rosji