Policja zatrzymała osobę powiązaną z atakiem. Co najmniej dwie osoby nie żyją, dziewięć jest rannych – w tym osiem w stanie krytycznym – w wyniku ataku na Uniwersytecie Browna w Providence w stanie Rhode Island w USA. Sprawca wciąż jest poszukiwany. Nie ujawniono tożsamości zatrzymanego – powiadomił dziennik „New York Times”.Komendant policji w Providence Oscar Perez odmówił podania dalszych szczegółów dotyczących podejrzanego i śledztwa. Oznajmił jednak, że funkcjonariusze nie poszukują obecnie żadnych innych osób.– Mieszkańcy Providence powinni dziś rano odetchnąć z ulgą – powiedział burmistrz Brett Smiley na niedzielnej konferencji prasowej. Zaznaczył, że nakaz pozostania w domach w mieście został zniesiony. Do ataku doszło w sobotę po południu. Uzbrojony napastnik otworzył ogień w budynku wydziału inżynierii i fizyki Barus and Holley na Uniwersytecie Browna, po czym zbiegł.Strzelanina na Uniwersytecie Browna. Trwa obławaSłużby pracowały na miejscu, przeszukując pobliskie budynki, w których sprawca strzelaniny mógł się ukryć. Studentom i mieszkańcom okolicznych budynków nakazano pozostanie w zamkniętych pomieszczeniach. Gubernator Rhode Island, Dan McKee informował, że jest w stałym kontakcie z FBI i że rozmawiał też z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Prezydent poinformował na portalu Truth Social, że został powiadomiony o strzelaninie w Providence. Amerykański przywódca przekazał słowa wsparcia dla ofiar tragicznego incydentu oraz ich bliskich. Czytaj także: Atak terrorystów z Państwa Islamskiego. Nie żyją amerykańscy żołnierzeUniwersytet Browna należy do grupy prestiżowych uczelni „Ivy League”.