Spodziewana apelacja. Zapadł wyrok w sprawie ataku na Banglijczyka prowadzącego lokal z kebabem w Głogowie. Jakub K., którzy rzucił się na ofiarę z maczetą, został skazany na trzy lata więzienia. Jego kompan Oliwier Ch., odpowiadający za zniszczenie mienia, ma spędzić za kratami pięć miesięcy. Prokuratura uważa, że wyrok dla pierwszego z napastników jest zbyt łagodny. Sąd Okręgowy w Legnicy skazał dwóch 21-letnich mężczyzn, którzy 29 lipca napadli na Banglijczyka, prowadzącego lokal z kebabem w centrum Głogowa. Jakub K., oskarżony o „atak z użyciem maczety i zamiar spowodowania u pokrzywdzonego ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, groźby oraz zniszczenie mienia”, został skazany na 3 lata więzienia. Ma też zapłacić nawiązki na rzecz pokrzywdzonego w łącznej wysokości 10 tys. zł.Wobec Oliwiera Ch., odpowiadającego za zniszczenie mienia, orzeczono karę 5 miesięcy pozbawienia wolności. Młodzi mężczyźni mają także zapłacić Banglijczykowi 12 tys. zł za zniszczone szyby w lokalu. Wyrok jest nieprawomocny, ale jest niemal pewne, że będzie apelacja ze strony prokuratury. „Prokurator uznał wyrok za niesłuszny w zakresie wymiaru kary orzeczonej wobec Jakuba K. Prokurator uważa, że sąd nie mógł zastosować wobec K. nadzwyczajnego złagodzenia kary z uwagi na zarzut działania z pobudek chuligańskich. Minimalny wymiar kary łącznej w takim przypadku to 4 lata i 7 miesięcy pozbawienia wolności. Zwrócono się o uzasadnienie wyroku” – poinformowała prok. Liliana Łukasiewicz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy. Czytaj także: Napadli z maczetą na Banglijczyka. Sąd zdecydował Z maczetą na Jahida Anwar Jahid, obywatel Bangladeszu, od prawie dziewięciu lat mieszka w Polsce. Osiedlił się w Głogowie, gdzie żyje z żoną i dziećmi oraz prowadzi lokal gastronomiczny z kebabem. W nocy z 28 na 29 lipca usłyszał podejrzane odgłosy dochodzące z tyłu jego lokalu przy Alei Wolności. Brzmiały one, jakby ktoś próbował sforsować drzwi. Kiedy wyszedł sprawdzić, co się dzieje, zauważył dwóch młodych mężczyzn, wyglądających na około 20-25 lat. Jeden z nich trzymał długi nóż, który – jak relacjonował Anwar – budził grozę swoim rozmiarem. – To była masakra. Było dwóch mężczyzn, ale jeden agresywny. Pokazywał na mnie i powiedział, że mnie zabije. Nigdy nic mu nie zrobiłem. Nic nie zamawiał. Nie spałem całą noc. Bardzo się boję. Mam żonę i dziecko – mówił właściciel lokalu. Przebieg zdarzenia został uchwycony przez kamery monitoringu. Na nagraniu widać, jak właściciel lokalu ucieka na ulicę, ścigany przez jednego z napastników. Chwilę później dołącza drugi, uzbrojony w maczetę. Sprawcy zostali zatrzymani przez policję kilkanaście godziny po zdarzeniu. Przyznali się, ale twierdzili, że nic nie pamiętają. Czytaj także: Atak na tle rasowym w Głogowie. Groził maczetą w lokalu z kebabem