„Proszenie się o niebezpieczną sytuację”. Z wymianą opon na zimowe nie warto czekać do pierwszych przymrozków albo opadów. Trzeba to zrobić w momencie, kiedy średnia temperatura spada poniżej 7 stopni Celsjusza. Jeśli jednak ktoś się zagapił, powinien jak najszybciej ruszyć do warsztatu. – Jazda na letnich oponach po śniegu może okazać się bardzo niebezpieczna – mówi Sebastian Zięba, właściciel serwisu wymiany opon. Wielu kierowców już przed weekendem zaskoczyły opady śniegu. W takiej sytuacji nie warto zwlekać z wizytą w serwisie. – Jazda na letnich oponach w taką pogodę to proszenie się o niebezpieczną sytuację. Na razie nie ma w Polsce obowiązku wymiany opon na zimowe w określonym czasie – niektóre kraje europejskie wprowadziły takie rozwiązanie – tłumaczy w rozmowie z TVP Info Sebastian Zięba.Opony letnie zrobione są z twardszej mieszanki gumy, która przy niskich temperaturach traci przyczepność. Wyposażony w nie samochód potrzebuje nawet o kilkanaście metrów dłuższej drogi hamowania na mokrej lub ośnieżonej nawierzchni w porównaniu z autem na oponach zimowych.Zdarty bieżnik to nie wszystko. Opony też mają „datę przydatności”Opony zimowe najlepiej zmieniać co 4-5 lat. Należy też zwracać uwagę na oznaczenia oraz stan ogumienia. Symbol M+S („Mud + Snow”) bywa używany jako wskazówka, ale bardziej rygorystycznym potwierdzeniem właściwości zimowych opon jest oznaczenie 3PMSF – trzy szczyty górskie i płatek śniegu pod nimi. Opony z tym symbolem przeszły odpowiednie testy, potwierdzające ich przyczepność w warunkach zimowych. Równie ważny jest stan bieżnika. Choć polskie przepisy dopuszczają minimalną głębokość bieżnika 1,6 mm, wielu ekspertów rekomenduje, by „zimówki” miały znacznie więcej zapasu – np. ok. 3-4 mm, szczególnie jeśli mają służyć w trudnych warunkach. Czytaj także: Śnieg i ujemne temperatury. Zimowa aura w całej Polsce